witam. ta kobieta, która miała przyjsc zobaczyć mała o 12, okazało się ze ona chce tego malca w przybudówce trzymac i karmić parówkami :crazyeye:
oczywiście nie wydalam jej psiaka. weszlam do sklepu i tam się zaczeła akcja adopcyjna, sprzedawczyni złapała za telefon i dzwoniła po wszystkich znajomych i jedna pani przyjechała obejrzec mała i się zakochała :diabloti: niedługo idziemy na spotkanie z malenką do nowej rodzinki, oby wsio poszło dobrze :)
małej dałam gerberka z indykiem, prawie mi palca zezarła :razz:
ps. najbardziej się bałam reakcji mojego chłopaka. mamy suczyne i kotke kilkutygodniową w kawalerce, a ten przyjechał, zobaczył małą i zaczął ją całowac, podskakując pytał czy z nami zostanie :diabloti: