No cóż.. mój poprzedni sznaucer naprawdę [B]mnie[/B] wyróżniał. Karmiony był przez wszystkich członków rodziny, na spacery chodził ze mną, czasem z moją mamą - ale i tak najbardziej przywiązany był do mnie. Jak mnie nie było w domu, to przesiadywał koło furtki i cierpliwie czekał, aż wrócę, a gdy nie było mnie dłużej, nie chciał jeść. Gdy miał wybór, wolał podejść do mnie, położyć się obok, a nie np. koło mojej babci czy brata. To jest typowe zachowanie psa, który uznaje tylko jedną osobę. Oczywiście, że z pozostałymi członkami mojej rodziny żył dobrze, ale jednak to spora różnica - tolerowanie a lubienie.
Obecny piesek powiela podobne zachowanie, tylko że szczęśliwą wybranką psa została moja mama, a psem zajmowałam się tyle, co i poprzednim. Możesz sądzić, że to "obiegowa opinia", ale ja to po prostu widzę i wiem z własnego doświadczenia. Wiem, że ta opinia o sznaucerach ma dużo słuszności.. :roll: Fajna rasa, ale trzeba mieć szczęście i trafić na zwierza, który i ciebie polubi z wzajemnością. Wtedy zyskuje się cudownego, wspaniałego psa, jak dla mnie - psi ideał. Jeśli się nie trafi z sympatią - cóż, twojego psa dostaje w praktyce ktoś inny..
Nie sądzę, by było to przypisywanie psu ludzkich cech. To, że widzimy indywidualność u psa, że każdy ma inne cechy i charakter, nie znaczy, że się go "uczłowiecza". Wszak to żywa istota, a nie robot - ma prawo być inna. Więc widocznie "mój" nowy pies akurat bardziej ceni przymioty duchowe mojej mamy.. :evil_lol: