Witam, potrzebuję rady.Ponad m-c temu wzięłyśmy małą, ok.2-letnią suńkę z Waszego schronu.W domu po kilku dniach poczuła się już dobrze, tak dobrze,że zmiata ze spaceru pod dom :) , za to wybrzydza.Czeka na jedzenie od nas, żadnej puszki nie ruszy, suchą karmę je albo częstowana(każda chrupka z ręki), albo w zabawie w "zabieranie jedzenia".Czekam, kto pierwszy ustąpi, bo chcę, żeby zdrowo jadła, ale ona cały dzień wtedy głoduje i mięknę.Szczerze mówiąc nigdy bym się nie spodziewała takiej grymaseli ze schronu.Co robić?