Jak miło teraz popatrzeć na Lilu. Pies- marzenie.
Popatrzyłam sobie na te pierwsze "biedne" zdjęcia maleńkiej i te, które wkleiłaś, Kaju. Niebo a ziemia! Taka dumna, taka dostojna, jedno się nie zmieniło - Lilutka była piękna, nawet z pyszczkiem w krostach, i jest piękna. Co jest takiego w tej suni, że kocha się ją od pierwszego wejrzenia?
Kaju, zazdroszczę Ci księżniczki:p. Życzę Wam - całemu ludzko-kocio-psiemu towarzystwu - wiele radości. I żeby nie trapiły choroby.