Agasia,zrozum,ze przeze mnie przemawia teraz zal i zlosc.Zapewne stad moje wczorajsze slowa NIGDY WIECEJ CARGO.
Co do wynikow sekcji na dzien dzisiejszy mamy tylko czesciowe informacje.Wiemy,ze wszystkie organy Suni byly zdrowe.Nie bylo zadnej wady o ktorej hodowca nie wiedzial.Dlatego tez te badania trwaja juz tyle,zeby ustalic przyczyne zgonu.
Mi tlumaczono,ze temperatura w miejscu dzie lecialy psa jest zlizona do tej,w ktorej leca pasazerowie.Skad wiec historia ktora wyczytalam tu na forum o mastiffie zwyciezcy crufta,ktory dotarl do wlascicieli jako kostka lodu?
Narazie nie pozostaje nic innego,niz czekanie na szczegolowy raport z Uniwersytetu,gdzie jest robiona sekja zwlok.Jezeli cokolwiek da nam podstawy do myslenia ze bylo to uchybienie ze stony linii lotniczych licze na Wasza pomoc w dotarciu do ludzi,ktorzy walczyli o podobne sprawy.
Dziekuje za informacje i slowa wsparcia.
Mokka,z tego co wiem pies moze albo leciec z wlascicielem na pokladzie(do 10kg razem z klatka o okreslonych scisle wymiarach) i wtedy jest okreslany jako "bagaz" a w zasadzie oplata jest jak za "nadbagaz" albo pod pokladem sam w cargo.Sa tylko dwie takie opcje.