Miał 4 lata. Był małym, cudownym kundelkiem. Przygarnełam Go jak jeszcze nie podnosił nóżki do sikania. To był pies pełen miłości. Do ludzi i innych psów. Zachorował na białaczkę. Zniszczyła mu wątrobę a chemia dobiła.
Tęsknię za Nim strasznie.
Kocham Cię Piniu