Niedawno mojego psa (onek) który był na smyczy zaatakowała suka ast puszczona luzem. Pierwszy i mam nadzieje ostatni raz cos takiego mnie spotkało. Na szczescie obylo sie bez ran, suka miała patyk, moj psiak chciał podejsc zupełnie spokojnie i ta sie na niego rzuciła bez ostrzezenia:shake:
Po tym doswiadczeniu to mysle ze najbezpieczniejszy jest gaz, bo majac kose i 2 psy wijace sie jak w ukropie bałbym sie zeby nie trafic nią swojego psa.