Jump to content
Dogomania

Epash

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Epash

  1. [IMG]http://images28.fotosik.pl/317/c0d35fbee31cf384.jpg[/IMG] Wstydziocha... [IMG]http://images46.fotosik.pl/52/2441875221ca0696med.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://images32.fotosik.pl/442/8c17f460ff5dd4eamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/443/3bd21c3de3a7b633.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/52/a4c42910b85d0156.jpg[/IMG] Moja podusia [IMG]http://images28.fotosik.pl/317/ba3f488db89b8c8bmed.jpg[/IMG] W tle Y.M.C.A :D [IMG]http://images27.fotosik.pl/316/3e634d99c2c0c4e2med.jpg[/IMG]
  3. Pierwszy raz posmakowałam kanapy :) [img]http://images43.fotosik.pl/52/93dfcb2edc71b4bc.jpg[/img] Poza:) [img]http://images40.fotosik.pl/52/8764df4095b89c71med.jpg[/img] Szczoteczka jest pycha :) Ząbki tak bardzo nie swędziały [img]http://images45.fotosik.pl/52/08797801f3a9c54d.jpg[/img] Ubludzona bużka :) [img]http://images41.fotosik.pl/52/19cc978d4e8e4bf9med.jpg[/img] WHAT?!! [img]http://images33.fotosik.pl/448/151b17417acf01e8med.jpg[/img]
  4. Lilu urodzona 13.04.2008 uwielbia wyjadać mięsko z lodówki, przytulanie, uciekanie i robienie śnieżynek z papieru toaletowego. :) Z rodzeństwem [img]http://images43.fotosik.pl/52/343b718f1c9bad91med.jpg[/img] To JA :) [img]http://images29.fotosik.pl/221/79bcccd8e6d63066med.jpg[/img] Ulubiona zabawa zabieranie kapciocha :) [img]http://images31.fotosik.pl/270/cf98866be1faa5e5med.jpg[/img] [img]http://images45.fotosik.pl/52/f124b9a4a8444034med.jpg[/img] W mojej miejscówce :) z ukradzioną szeleszczącą cosią :) [img]http://images25.fotosik.pl/221/32b08d26cc65e006med.jpg[/img]
  5. do góry śliczności
  6. [B]PatroL[/B] tym bardziej kiedy miałeś już psa musisz jeszcze raz na spokojnie zastanowic się nad husky. To nie będzie tak łatwo że piesek zostanie na pięć minut w domu i nic nie zmaluje, że będzie ładnie chodził przy nodze i spał całe dnie. Mój pies w tydzień od przyjazdu do domu zeżarł obicie drzwi, ściany, drzwi do szafek, zniszczył połowę naszej szafy, połowę książek, wyjęła toner z drukarki laserowej i upaprała całe mieszkanie, bawiła się swoją kupką i pomalowała łapkami przedpokój o wybebeszaniu poduszek i pościeli nie wspomnę. Wszyscy mówimy ci by dobrze to przemyśleć bo wiemy z doświadczenia że psy potem są oddawane jako niechciane albo kończą jako psy bite. Jeśli naprawdę chcesz husky i jesteś w pełni przekonany że to właśnie jego wybierasz na współtowarzysza to kup dobre buty do biegania :) i czekamy na zdjęcia maleństwa w galerii Jeszcze jedno uwierz mi bądź nie ale nie kupuj pieska z "hodowli" domowych nawet jeśli facet ci powie że żaden pies nigdy nie chorował itd JA kupiłam Lilu z pseudhodowli. Piesek nie był z matką i nie był nauczony pewnych zachowań które są bardzo uciążliwe i niebezpieczne dla nas i dla niego samego.
  7. Mi też jest bardzo przykro że "znajomy" tak bardzo cię okłamał. Piesek którego pokazałeś nie ma nic wspólnego z psami wymienionymi wyżej. Cóż, trudno. Najważniejsze jest to abyście byli razem. Już zawsze... i aby to że pies nie jest żadnym z "psów północy" nie zdyskwalifikowało go z pozycji twojego przyjaciela. Dbaj o niego i pamiętaj że od teraz jego życie i zdrowie leży w Twoich rękach.
  8. Witam serdecznie. Oto Lilu. Lilu ma osiem miesięcy. To że rozrabiała od początku i będzie to robić jest normą którą dajemy sobie radę. Jesteśmy bezradni w związku z jednym problemem który Lilu funduje nam codziennie. Siku w domu. Uczenie jej czystości przebiegało spokojnie i bez problemów. Załapała od razu że sika się na dworze i tak było mniej więcej przez...2-3tygodnie. Mimo iż była na spacerze po przyjściu do domu kałuża, jeśli byliśmy np na działce pies rzadko kiedy załatwia się na zewnątrz, przychodziła do domku i tam robiła siku. Kiedy łapaliśmy ją na gorącym uczynku była skrzykiwana ale nic sobie z tego nie robiła. Przykład z dnia dzisiejszego. Rano wstajemy i wychodzimy na dwór. Robimy dwa siusiu i kupkę. Wracamy mijają 3 godziny kałuża. Idziemy na dwór i na dworze nie jest robione nic. Po powrocie po godzinie kolejna plama. W sumie na 3 wyjścia pies dzisiaj w domu zrobił pięć plam. Dobrze wie że nie wolno brudzić w domu bo przeprasza albo stoi w kącie ze spuszczoną głową kiedy się wchodzi do pomieszczenia w którym to zrobiła. Były gazety - omijała je, wychodzenie o sztywnych godzinach - nic, częstsze wychodzenie i długie spacery ( 6 razy dziennie ) na dworze nie zrobiła nic a po godzinie w domu plama... Ręce nam opadają... Nie robi tego ze złości bo widać po niej jaki efekt chciała osiągnąć a jakiego nie... Kupy w domu nie robi. Potrafi z ekscytacji chyba czasem w samochodzie ;) ale w domu nie ma nic. Sika wszedzie i u każdego... Jak sobie z tym poradzić? Kolejna rzeczto agresja Lilu. Kiedy miała 4ry miesiące zerwała się ze smyczy. Złapałam ją za obróżkę żeby nic się jej nie stało (bo wiadome było że nie wróci) pies wgryzł mi się w prawą rękę, rozluzniała uscisk i zaciskala mocniej nie wyjmujac klow z reki. Krzyczałam tylko PUŚĆ PUŚĆ...Puściła...i zrobiła mi to samo z drugą ręką. (Przecięła mi mięsień i mam niedowład prawej ręki.) Została przywiążana do drzewka bo leciała mi strasznie krew i bolało jak ja p*** Pies sie złośćił szczekał piszczał skamlał... Koszmar...bałam się jej przez pewnien czas. W domu mniej więcej 3 tygdonie temu byłyśmy na dworze. Akurat spadł śniej. Kiedy wróciłyśmy do domu była cała mokra więc wzięłam ręcznik żeby wytrzeć jej plecki i łapki. Skończyło się pogryzionymi i podrapanymi rękami. Do tego doszło skamlenie jakby ją ze skóry obdzierano. Takich przypadków było bardzo wiele i nie ma tygodnia bez jakiejś napaści na mnie. Myślałam że coś ze mną jest nie tak ale widzę że czasem otwiera paszczę na mojego partnera... Jest bardzo ciężko... Wiem że na sikanie jest jakiś sposób i że da się z tym coś zrobić. Ale ta agresja... Mam drugiedo psa.Jest 500km od nas. Deva jest już babcią i mieszka na wsi odpoczywając na swobodzie na ogromnym terenie. Ale z nią nigdy nie było problemów. Temu psu ufam bezgranicznie tak jak ona mi. Nie sądziłam że możliwe jest tak silne związanie się..."dusz" psa i człowieka...ale Deva jest tego najlepszym przykładem.... Decyzję o posiadaniu psa w Warszawie podjeliśmy po wielu przemyśleniach i wachaniach. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego że haszczaki to psy demolki które uwielbiają ruch i że nie skrzywdziły by muchy...to nas użekło. Wzieliśmy Lilu i z całą konsekwencją biegaliśmy z nią, poświęcaliśmy jej dużo czasu, uczyliśmy się wspólnie różnych rzeczy...A teraz? Jest okropnie. Nie ufam jej. Nie jestem w stanie pójść z nią spać w jednym pomieszczeniu bo wiem że na bank nasika na dywan którego nie można moczyć a jeśli będę ją chciała wyprowadzić z pokoju to skończy się tym co zawsze. Nie, nie boję się jej. Ja to wiem ale chyba ona czasem o tym zapomina. Co z tym zrobić? Czy całe jej zachowanie z gryzieniem może być związane z tym że od początku uwarza że stoi na szczycie domowej hierarchii? Kilka razy było tak że Luśka zrobiła coś źle była olewana (niby za karę) a ojciec mojego faceta brał ją na ręce i tulił ją albo kładł się do niej na podłogę i dawał się poniewierać psu? Lilu nie ma z nim kontaktu od kilku miesięcy ale nic się nie zmieniło. Do tego jeśli jesteśmy na przykład na działce czy innym ogrodzonym terenie możemy się pociąć i podpalić ona i tak nie przyjdzie wołana. Nawet pozorowane uciekanie nic nie daje... Trochę tego jest...nawet więcej jeśłi wszystko dokładnie przeanalizować... Pomóżcie... Jesteście gronem doświadczonych hodowców, właścicieli... Zdaję sobie sprawę z tego że każdy pies jest inny, tak jak każdy z nas... Ale są "sposoby" na wspólne "złe" zachowania... Czasem M. jest tak zdesperowany że myśli o oddaniu psa. Ale nie na tym to polega. Przecież jeśli będę miała chore dziecko nie oddam go... Wierzę w waszą mądrość i intuicję.
  9. Witam jeśli sprawa jest jeszcze do ruszenia co do husky spod Płońska. Byłam u tego faceta. Kupiłam od niego psa w maju. Wybrałam spośród 21!! szczeniąt. Zaczęłam się interesować problemem pseudo hodowli kiedy z Lilu zaczęło się dziać coś nie tak... Apropo jeśli ktoś ma ochotę po mnie pojeździć ze kupiłam psa za 400 a nie za 2tys złotych bo nie jest rodowodowy to ja się wycofuję z akcji bo zbyt wiele ryzykuję. Sprawa jest taka że facet miał wtedy 3-4 suki i jednego psa Husky plus Labki Warunki nie zbyt przyjazne. Szczeniaki w wieku dwóch miesięcy były same biegały luzem i miały w miseczkach surowe mięso które leżało "dopuki go nie zjedzą". Matki były odgrodzone. Dostaje się od faceta książeczki zdrowia ale są fałszywe bo bez pieczątek weterynarza. Mój pies miał obleńce i tasiemca z którym walczyliśmy ponad dwa miesiące. Facet opowiadałał o tym jaki to zajebisty interes i że husky szybko idą a labradory to już w ogóle bo ludzie potrzebują tych psów dla dzieci i specjalnie jechał po jasną Labradorkę dzieś tam do schroniska bo jak określił "jest mi potrzebna ze by móc je rozmnażać". Psy jak mają kontakt z dziećmi to ja jestem święta. Może husky. Labradory są za siatką i są traktowane jak rozpłodówki podobnie jak husky z tym że te widzą co się na podwórku dzieje. Suka Meggie jast ewidentnie bita bo spierdziela gdzie popadnie jak sie chce do niej podejsc czy poglaskac. Psy tuliły się do nas jak gdyby nie wiedziały co znaczy przytulić się do ludzkiej ręki. Jazda okazała się o tyle lepsza że moja sunia ma problemy na tle psychicznym. Czy ktoś widział huksy który mając trzy miesiące wgryza się ze wściekłości w ręce w domu kiedy chce sie jej zapiąć smyczkę żeby pójść na dwór? Nie to zapraszam do siebie. Nie zliczę ile razy Lilu pogryzła mnie i męża. Doszło do tego że po domu często musi chodzić w kagańcu bo załapała że po rękach jest ciężko gryźć więc rzuca się do twarzy. Czytałam dużo na forach o tym człowieku. Mam jego dane i adres. Na bierząco monitoruję jego działalność i wychodzi na to że facet kryje suki od razu jak tylko sprzeda szczeniaki. Mój pies jest z kwietnia, od tego czasu sprzedal z Bety 3 mioty a juz sa nastepne. Nie robie tego ze zlosliwosci tylko dlatego ze myślę o paru sprawach... Co jeśli on mnoży je między sobą? Co jeśli jest więcej psów z taką wadą psychiczną? Co jeśli taki pies rzuci się na dziecko? Dodajmy do tego że te suki są pewnie już wykończone ciągłymi porodami... To chore tak zarabiać na zwierzęciu które jedyne co umie to bezwzględnie kochać... A na do widzenia dostaje się tekst: Husky to głupie psy życzę powodzenia. Jeśli ktoś z was tak jak ja chce mu sie przyczepić do Du*** i cos z tym zrobic to zapraszam do kontaktu. Dobrze by bylo gdyby byl ktos z tamtych okolic żeby widzial czy coś sie dzieje. Ja jestem z Warszawy ale dojadę gdy będzie trzeba. pozdrawiam
×
×
  • Create New...