Cześć.Mam mieszńca owczarka niemieckiego.Jest ze mną od dwóch lat.W sierpniu miał pierwszy atak padaczki.Obijał się o meble,chciał wyskoczyć przez okno,nie poznawał mnie.Od tamtej pory ataki występują z częstotliwością co dwa tygodnie.Leczony jest luminalem(w coraz większych dawkach) i mezodinem.Leki jedynie łagodzą ataki.Badania krwi nic nie wykazały,zastanawiam się czy jechać z nim na CTG głowy.Wszyscy.którzy mają psy tak chore jak mój cierpią razem z nimi bo najgorsza jest ta bezradność....tak bardzogo go kocham.Nie wiem co robić - to młody pies ,a wiem ,że z czasem nie wytrzma tej choroby jego serce albo wątroba .Chce mi się wyć....