witam
mój chłopak a raczej jego ojciec ma jamnika(suczka około13 lat), Psina ma wiele malych guzków a na brzuchu w okolicach tylnych łapek ma wielkości więkdzej od pięści dorosłego człowieka(!). Guz przy chodzeniu ociera się o ziemie i na jego spodzie ma jakby rane.
Ojciec mojego kolegi powiedział, że nie będzie psa ciął, i że operacja nie wchodzi w grę, bo go na to nei stać(jacyś znajomi powiedzieli mu, że kosztować to będzie okolo1000zł,bo potem pies musi zostać w klinice ileś tam dni.) Człowiek jest dziwny i w te tłumaczenia za bardzo mu nie wierzę, ponieważ nawet nie był z nią u weterynarza!
Bardzo mi żal jej jak ją widzę a mój chłopak nie moze nic na to poradzić, bo to pies ojca[IMG]http://www.weterynarz.com.pl/portal/components/com_fireboard/template/default/images/polish/emoticons/sad.png[/IMG].
Czy ktoś miał może takie doświadczenia?Wiem, że guz jest strasznie duży,ale chcielibyśmy coś zrobić na własną rękę.
Czy ktoś wie czy tak duże guzy są usuwane? I ile mniej więcej wynosi koszt zabiegu?Chciałabym się dowiedzieć przed zabraniem jej do lekarza, żeby mieć jakąś kartę przetargową u ojca.
Proszę o pomoc, bo piesek jest strasznie żywiołowy i radosny i tak żal kiedy patrzy się na tego guza[IMG]http://www.weterynarz.com.pl/portal/components/com_fireboard/template/default/images/polish/emoticons/sad.png[/IMG] Nie chodzi tu bynajmniej o wyleczenie choroby, bo wiem, że możliwość jest, że to nowotwór złośliwy, ale chodzi o usunięcie go w celu przywrócenia komfortu Psotce.
Pozdrawiam Celina
mogę dołączyć zdjęcie tego guza jak się postaram
pozdrawiam Celina