Nowe wieści są takie, że Leon się świetnie zaklimatyzował, nie tęsknił za nami tak jak inne psy potrafią tęsknić i mieszkać tydzień pod drzwiami. On w ogóle był bardzo kontaktowym psem i w sumie poszedł by z każdym kto go pogłaszcze. Cieszę się, że nowa rodzina nie żałuje wyboru (zawsze jest ryzyko, że ludzie co biorą dorosłego psa marudzą bo to bo tamto...) Starałam się go nie reklamować na siłę, poinformowałam ich o wszystkim co złe. Przede wszystkim o tym, że umie się odlać na framugę w pokoju jak nikt z nim nie wyjdzie i zaczepia na ulicy szczekaniem. Kot jakiego już mają jest przyzwyczajony do psów i jego to rybka, że Leon tam mieszka. Leon jednak na kota warczy, i warczeć raczej nie przestanie bo on warczał u mnie w domu cały czas, a nic nie robił. On warczał idąc, przechodząc, mijając się, widząc moją sukę (a bawili się razem zawsze). Wydaje mi się, że z kotem jest tak samo - kot przechodzi a Leon warczy. Jest to bardzo spokojny, domowy pies. Goś PW nie da się wysłać, zostało 70zł