-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Warszawa
-
Occupation
szkolenie psów
Contact Methods
-
WWW
http://www.szkolimypsy.prv.pl
L/Olka's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='asiuleczka7907']A u nas klapa moja niunia wchłonęła wszystkie szczeniaczki a do tego złapała jakąś infekcje i skończyło się antybiotykami i zastrzykami Będziemy próbować jeszcze raz na następną cieczkę[/QUOTE] Przykro. No to jakiegoś pecha miałyśmy. Ja 18.02 (6 dni przed ewentualnym porodem) mam zrobić usg i ew rtg, żeby zobaczyć, czy suka utrzymała to jedno szczenię...
-
[quote name='grzybnia']No i jest wynik. Dziś ósmy dzień cieczki. czyli mamy: 7 dzień 3,24 8 dzień 7,44 Planujemy jechać do repa w czwartek (10 dzień) dojedziemy pewnie wieczorem.Nie będzie za późno? Suka jeszcze nie staje do krycia, pies tez bardzo umiarkowanie zainteresowany.[/QUOTE] Wiesz, to jeszcze zależy, jak teraz będzie skakał ten progesteron. Myślę, że krycie w czwartek będzie optymalne, chociaż ja bym kryła dziś. Nasienie "przechowuje" się w suce nawet do 7 dni, więc wolę wcześniej, niż za późno. Ale np hodowca, do którego jechałam, a hoduje od lat 30- kryje dzień po tym, kiedy suka ma progesteron 12. Każdy ma inne doświadczenia. W każdym razie: powodzenia!
-
[quote name='grzybnia']Kurcze, proszę o rady! Niestety przegapilismy skok progesteronu :( Wczorajsze, pierwsze badanie (wynik dostałam dzis) w 7 dniu cieczki wykazało 3,42. Dzisiaj będę powtarzać ale jak myslicie kiedy jechać do repa (Węgry)??? Póki co domowy samiec nie interesuje się suką a i ona nie jest chętna.[/QUOTE] To jeszcze nie skok - i tak musicie czekać na owulację. Zakladając, że przyjmuje się, że jest ona przy progesteronie 5-6, a kryje sie dwa dni po niej - to jeszcze macie czas. Być może dziś przekroczy ten poziom i wtedy na czwartek szykujcie się na krycie. Tak czy siak walizke trzeba spakować. --------- A ja robiłam wczoraj suce usg, w 28.dniu od krycia - i marnie to wygląda. Wetka widzi tylko jedno szczenię. Zobaczymy, czy suka je utrzyma... Bo obawiam się, że było ich jednak więcej i zresorbowała resztę.
-
[quote name='L/Olka']Wczoraj, dzień 14, wynik: 1,7. Więc mam nadzieję, że zaczyna to iść w dobrą stronę.No może poza tym drobnym faktem, ze się chyba wpasujemy z wyjazdem akurat na święta ;-)[/QUOTE] a ciąg dalszy wygladał tak: dzień 15: 1,8 dzień 16: 4 dzień 17: 8,4 - oczywiście Wigilia, bo jakże by inaczej ;-) Wyjechaliśmy 24.12. po północy i następnego dnia pierwsze krycie ( dzień 18, jakieś 30h po wyniku 8,4), jeszcze następnego rano drugi raz. Musielismy inseminować, ponieważ suka jej sporo wyższa od psa. Poza tym burczała na niego, jej niezależność nie pozwalała, żeby się na niej uwieszał ;-) Za to następnego dnia, to drugie krycie - niby warczała, ale sama się nadstawiała i prężyła do niego. Dni chyba idealnie trafione. Także czekamy...
-
Wczoraj, dzień 14, wynik: 1,7. Więc mam nadzieję, że zaczyna to iść w dobrą stronę.No może poza tym drobnym faktem, ze się chyba wpasujemy z wyjazdem akurat na święta ;-)
-
[quote name='Aziza']Nie pamiętam wyników mojej suki z ubiegłego roku, ale kryłam ją 21 dnia cieczki, była dziewiątka maluchów.[/QUOTE] dzięki za odpowiedź. A nie pamiętasz, czy ten progesteron w ogóle jej rósł? Czy utrzymywał się na taki niskim poziomie? Tak naprawdę teraz to u nas loteria. Mogę tylko badać co te dwa dni, póki ma cieczkę.
-
Tak czytam te wszystkie posty o progeteronie od pewnego czasu, ale takiego przypadku jak nasz - się na doszukałam. Fakt, suka ma 5 lat, ale cieczki dość regularne jak do tej pory. Szykuję się do krycia, zrobione usg, badania krwi, wetka ją obejrzała. Pierwszą kroplę "wydusiłam" z niej 6.12, ale potem nic się nie działo, więc cieczkę liczę od 8, kiedy faktycznie zaczęła plamić. Wyniki progesteronu: dzień 3: <0,2 dzień 5: 0,38 dzień 7: 0,2 dzień 9: <0,2 dzień 10: 0,25 dzień 12: 0,21 Suka opuchnięta, zaczyna się powoli interesować psami, widać zmiany w jej zachowaniu. Osttanie badanie robiłam wczoraj. zaczęła powoli odstawiać ogon, no a wynik 0,21. Zastanawiam się, jak długo ją jeszcze badać... Czy miał ktoś podobne doświadczenia?
-
Kochani, nadszedł niestety ten moment, że muszę przekazać złe wieści. Nasza Misia nie żyje ;-( W nocy z niedzieli na poniedziałek Pani zauważyły, że rozjeżdżają jej się łapki, są lekko sztywne. Pojechały na Książęcą pilnie do weta. Przejrzał wszystkie wyniki badań i uznał, że są to pewnie przerzuty na kręgosłup. Dał jej jakiś zastrzyk, żeby lepiej się poczuła i rano miały zgłosić się na dalsze badania itd. Misia zmarła w nocy Paniom na rękach... Oczywiście są podłamane, ale też cieszą się, że nie musiały podjąć decyzji o uśpieniu jej, że się nie męczyła i że do ostatniej chwili była głaskana i kochana. Dziękują bardzo Wam wszystkim za pomoc i za to, co dla niej zrobiliście. Ja również. Myślę, że my dziękujemy Paniom, z a to, że Misia tak cudownie spędziła ten czas - z pełnym brzuszkiem, z zakochanymi w niej właścicielkami. Niczego jej nie brakowało. (jesli chodzi o kwestię rozliczeń, to z tej sumy (276zł) kupowałyśmy dwukrotnie karmę, 2 x 99zł, czyli 198 zł, szczepienie kosztowało 60 zł. Czyli u mnie zostało 18 zł. Jest też jeszcze pół worka karmy. Proponowałam Paniom zwrot pieniędzy za tę ostatnią wizytę itd, ale absolutnie nie chcą. Proszę o decyzję, jak rozliczamy te 18zł i co z karmą).
-
z mojej konsultacji jednak niestety nic nie wyjdzie. Co robimy, jak myślicie?? Olu, czy dostałaś smsa z prośbą o zamówienie karmy. Totalny brak :/
-
ja jeszcze nie zdołałam skonsultować. Co do badań, pewnie kosztują... Co do kroplówek - nie sądzę, żeby Panie dały radę ją wozić. Nie mam pojęcia, jak to teraz zorganizować. Co myślicie? Co robimy??
-
Zdjecia wysłane, wiem, że dsoszły, bo Lulka potwierdzała. Także niedługo pewnie je wstawi. Wczoraj moja mama wysłała też skany badań - może uda sie skonsultować. A Misia w doskonałym humorze :D
-
tak, załatwię to jakoś. Postaram się dziś / jutro Ci je wysłać. Zdjęcia doszły?
-
Pieniądze przekazane :) więc już za badania/weta rozliczone jesteśmy. Zrobiłam nawet ze trzy zdjęcia :) Moja mama jeszcze dziś wyśle je Lulce mailem :) Natomiast Misia znów ma rozwolnienia :( Wtedy, po badaniach krwi, jak Panie rozmawiały z weterynarzem - to powiedziano im, że ten wynik najpewniej wskazuje na przyrzuty. Obstawiali wątrobę - stąd to usg. Ale po usg, w którego o przerzutach nie ma mowy i na którym nawet węzły chłonne są bez zmian - kazali się kontaktować z lekarzem prowadzącym. Tylko znów nie do końca wiemy, kto jest teraz tym prowadzącym wetem... Moja mama skontaktuje się ze znajomym weterynarzem - co prawda z daleka jest, ale może coś przez telefon nam powie. Ja tez postaram się mailowo wykombinować konsultację, może komuś z Was też się uda.
-
kurcze, nie dają mi spokoju te Misiowe wyniki badań... Na pocieszenie - efekty zbiórki :) Powiem Wam, że Misia wcale nie jest taka zapomniana, jak widać. Są jeszcze osoby, które nadal o niej pamitają, są też osoby nowe. Powiem Wam, że są na tej liście osoby, których nie znamy, nie są nawet z naszego miasta - a odpowiedziały na maila z prośbą o pomoc suni. Odpowiedziały - wpłatą pieniędzy. Nawet nie wiemy, jak im podziękować... No więc tu wklejam ogromne podziękowania za pomoc tym, na którk Wych możemy liczyć :loveu: Dziękujemy !! :loveu::loveu::loveu: a lista roliczeniowa u mnie wygląda tak: 40,00 stare w gotówce 100,00 Agnieszka i Bartek, kolejny raz :loveu: 10,00 Wojtek W. 20,00 Iza i Attila 50,00 P.Dorota - "matka chrzestna" Misi, też po raz kolejny :loveu: 40,00 P.Ewa W, również o nas nie zapomniała :loveu: 20,00 ja i moja mama i dwie Panie, których nie znamy, które nie znają nas i którym tym bardziej dziękujemy za pomoc i zaufanie 100,00 p.Beata Wyrzykowska 200,00 p.Barbara Grabowska a to daje nam kwotę: 580,00 :multi: odejmuję od tego 304 zł, za te badania, które już były. Czyli na chwilę obecną w porfelu Misi u mnie mamy 276,00. Proponuję, że te pieniądze zostawię na razie u siebie na ewentualne dalsze wizyty u wetów. A pieniądze, które sa u Lulki - niech będą na karmę. Jak gdzieś czegoś zabraknie,to będziemy kombinować :)
-
Słuchajcie - podrzucam, bo to ważne. Może zawita na wątek ktoś nowy, może zauważą nas ci, któryz juz rok temu kibicowali Misi... Poczytałam właśnie sam początek wątku. Wiecie, że mija rok... 10.10 Lulka pierwszy raz o niej napisała, ja dołączyłam 12.10... :)