Jump to content
Dogomania

Ewucha

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewucha

  1. Ewucha

    papka warzywna

    Mikser (najtańszy, okazuje się że działa najlepiej), kilkanaście kilogramów warzyw (marchew, buraki, brokuły, wszystkie "rosołowe" itd), dobrych kilka kilo podrobów i mielę... pół dnia. Wielka miska, do niej zmielone warzywa i podroby, kilka paczek otrąb owsianych, spora dawka oleju lub oliwy. W misce pełno po łokcie a ja mieszam! potem do litrowych torebek do zamrażania, zawiązuję i mrożę. Mąż potem wyciąga z zamrażarki, rąbie na mniejsze kawałki i psica dostaje codziennie 2 takie naprawdę spore kawały. Co najfajniejsze - zimą rąbie jako lody, latem pozwala by się rozmroziły i dopiero wcina :lol: Suńkę karmię BARFem od roku, tj od kiedy wzięłam ją ze schroniska i psica kwitnie. Już nie mówię że z wielkiej chudziny zrobił się spory kawał psiej baby, ma mnóstwo energii, czyste zęby. Najgorsze, że czasem lubi jak mięsko troszkę "zapachnie" (co niestety lubią i muchy). I okazuje się że karmię surowym mięskiem wszystkie sroki w okolicy :roll:
  2. Ewucha

    nasze staruszki

    [quote name='gops']...oczy ma juz cale za mgla praktycznie nie widac juz ze sa czarne, czy to moze byc zacma? czy kazdemu staruszkowi robi sie taka mgla na oczach? ...[/quote] Moja Pamka tak miała chyba przez ostatnie 2 lata i widziała, choć na pewno gorzej, ale pamiętaj, że wzrok nie jest dla psa tak ważnym zmysłem jak węch czy słuch Mojej małej (tak naprawdę dużej :-)) to kompletnie nie przeszkadzało w czymkolwiek. Tym więc się aż tak nie martw... Powodzenia i mnóstwo cierpliwości życzę... opieka nad psim staruszkiem jest żmudna, trudna, przez mnóstwo ludzi niedoceniana i niezrozumiała, ale daje więcej satysfakcji niż wychowywanie młodziaka, a przy tym wyzwala olbrzymie pokłady uczuć, tych pozytywnych oczywiście.
  3. [quote name='WŁADCZYNI']... ale zacznij od odwrotnej strony - najpierw mikro sznureczek (lekki i krótki) do obróżki i stopniowo wydłużaj, później jak już chodzi z długim sznurkiem i jest ok to podnoś go, chwal, nagradzaj psa wtedy:)[/quote] Władczyni, dziękuję, pomysł chyba rewelacyjny, przywiązałam sznurek, tak, żeby mogła się nim też bawić (ok 20 cm) i najpierw na leżąco czasem pociągałam za niego (po czym od razu dawałam do pysia do zabawy), a dziś nawet zrobiła DWA KROKI kiedy miałam sznurek w ręku, a ona to wiedziała. Panika co prawda była, ale lekka i bardzo szybko jej przeszła. Jesteśmy na dobrej drodze, a sunia z każdym dniem się uspokaja, jej zachowanie się stabilizuje, okazuje się nie tylko bardzo kochana i przytulańska, ale i naprawdę mądra. Jak zresztą większość psiaków...
  4. Ewucha

    nasze staruszki

    [quote name='harpoonka']...I sunia strachliwa się zrobiła ;) Bywa, że jak jesteśmy na spacerze w parku i coś w krzakach zaszeleści - ona podskakuje i ucieka jakby się paliło ...[/quote] sprawdz jej słuch - może ona gorzej słyszy, więc wszystko wydaje się że wypada na nią znienacka (bo nie słyszała wcześniej odgłosów, szelestu), a jak coś wypada znienacka, to moze być groźne, nie? Moja tak miała, jak zaczęła tracić słuch, że wciąż patrzyła na mnie zdziwiona: "o rany, skąd się tu nagle wzięłaś?"...
  5. Witam, ja mam trochę podobny problem - od 3 miesięcy mam ok 2-letnią suńkę ze schroniska (taki prawie owczarek ze śmiesznie klapniętymi na boki uszkami); pies po jakiejś straszliwej traumie - na początku bała sie wszystkiego i wszystkich. Dziś jest już dużo lepiej (ale ta trauma trwała i trwa zresztą czasem nadal), cieszy się jak nas widzi, podgryza w zabawie, sama zaczepia, nawet przychodzi by nas budzić. Nie wie do czego służą zabawki, psia chyba nie miała dzieciństwa, teraz nadrabia - w zabawie zachowuje się jak mały szczeniak. A bawimy się z nią na dwa sposoby: jeden w ogrodzie: udajemy że ją gonimy i chcemy złapać, pies wtedy ucieka sprintem i ląduje (jak szybowiec) na trawie obok nas. Ale trzeba bardzo przerysować swoje zachowanie: iść na psa jak goryl, rozłożyć ręce, pokrzykiwać grubym głosem i SIĘ ŚMIAĆ. Zauważyłam, że ile razy zacznę sie śmiać, to Figa natychmiast rozumie, ze to zabawa i się przyłącza. W innym przypadku można ją mocno przestraszyć. A druga zabawa to juz w domu: kucamy lub kładziemy się na dywaniku, wołamy psa (pies przychodzi bo juz teraz uwielbia mizianie i zabawę) i udajemy, że chcemy złapać psie łapy, ogon, uszy itd. Pies wie że to zabawa i się włącza, czasem tylko niestety mocno obrywamy łapami i pazurami (bo łapy ma jak niedźwiedź!). Z zębami nie ma problemu, jest bardzo delikatna. Figa uwielbia to i sama wciąż się dopomina o taką zabawę. Ale ja też mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Pies panicznie boi się obroży i smyczy. Wyjaśnię - mieszkamy w domku z ogrodem, pies ma ciepłą budę w ogrodzie (w nocy śpi w domu, nie chce wyłazić :-), na zewnątrz zostaje jak wychodzimy do pracy i lata po całym ogrodzie; budę polubiła i traktuje jako swój azyl. Ale mieszkamy niedaleko pięknego lasu i chcielibyśmy ją na tyle zsocjalizować by chodzić tam z nią na spacery. Zresztą czasem trzeba wyjsć z domu, choćby do lekarza. A nam się udało dopiero dwa razy (raz lekarz, raz króciuteńki spacer). Figa chodzi cały czas w obroży (jak jej zakładałam, to pies na mnie patrzył jakbym ją biła, ale z chodzeniem w obroży nie ma problemu). Ale - choć w zabawie mogę ją przytulać, ograniczać jej swobodę, to wystarczy chwycenie za obrożę jak pies stoi, albo wzięcie do ręki smyczy - i jest prawdziwa PANIKA. Płacz, kładzenie sie na grzbiecie i takie cichutkie skowyczenie "przecież byłam grzeczna, nie wyrzucajcie mnie..." zrezygnowaliśmy na razie z prób, bo nie chcemy jej sprawiać takich stresów, ale z drugiej strony - chciałabym jakos ją przekonać. Powiesiłam smycz by ją widziała i się przyzwyczaiła, wydaje się że nie zwraca na nią uwagi..... Tylko jak chce się jej ograniczyć swobodę to jest problem. Może ktoś ma jakis pomysł? Druga rzecz - na pograniczu komedii - Figa w domu je ładnie, z ręki, z miski (choć zrobiła się wybredna), ale... wystarczy dać jej jakikolwiek kąsek na dworzu i pies.. ucieka. W panice! chyba ją łapali na jedzenie... i wystarczy że w tej panice wejdzie do domu- i już je spokojnie! Ale to na pewno przejdzie, bardziej martwię się tą smyczą. przepraszam że tak się rozpisałam, pozdrawiam.
  6. Ewucha

    nasze staruszki

    moja Pamka miała 17 lat, jak odeszła w zeszłym roku, a że była już mocno chora (bo dla niej to był matuzalemowy wiek, to był duży psiaczek) to mam sporo doświadczeń, którymi mogę się podzielić: - ponieważ na koniec zdarzało jej się siusiać pod siebie, kupiliśmy takie podgumowane dywaniki (z jednej strony guma, z drugiej wykładzina), nakleiłam na to jeszcze wykładzinę zmywalną i na tym suńka leżała (było jej ciepło od podłogi, a można to łatwo myć); podłoga (drewniana) i tak sie trochę poniszczyła, ale co tam podłoga... - duuuużo starych ręczników (takich do zniszczenia) - do wszystkiego - podkładania pod pieska, podnoszenia i pomocy w chodzeniu - ale uwaga: pranie non stop - sunia na koniec jadła na leżąco (apetyt miała, zęby swoje - wszystkie -tez) więc dostała prawie płaskie miseczki, zeby mogła sięgnąć, najlepiej postawić je na gumie, to się nie przesuwają i podstawić psiakowi pod nos - moja mysia była prawie głucha, ale na szczęscie od zawsze pięknie reagowała na gesty (idziemy tam, nie wolno, chodź itd) i to bardzo przydało się na starość, jak jeszcze chodziła (stukałam ja lekko w pupę by spojrzała na mnie i pokazywałam o co chodzi) - radzę uczcie psy reagowania na gesty od małego, bardzo przydaje się na starość... Piszę to, bo pamiętam jak sama szukałam porad, jak moja sunia była stareńka i chora... Ponad rok temu Pamka zmarła ma moich rękach. :-( A teraz mam od prawie 3 miesięcy ok. 2 letnia suńkę ze schroniska (z potworną traumą i strasznym lękiem przed ludźmi i psami) i powoli mamy pierwsze sukcesy (już się bawi, mizia, jest coraz bardziej ufna do nas, bo innych nadal się boi).
×
×
  • Create New...