Jump to content
Dogomania

mr_milowski

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mr_milowski

  1. uff jak dobrze, taki malutki tyłeczek nie moze marznąc :) oby wszystko sie dobrze potoczyło... :rolleyes:
  2. czy Orzeszek spi w recepcji? czy go przenoszą na noc? zeby mu tylko dupcia nie zmarzła... :(
  3. postanowilismy, że Punia mogę wziąć dopiero po nowym roku.. teraz jest tu za duzy chaos, jeszcze dobrze nie wiem gdzie bede za pol roku a co dopiero brac drugiego psa.. być może ktoś mnie ubiegnie i Puniek znajdzie dom wczesniej (oby :) ), a na razie będę jego 'ostatnią deską' :P przemyślałam sobie to milion razy, nie mogę brać psa tak z dnia na dzień. Mam nadzieję, że to rozumiecie ;)
  4. na razie się wstrzymam, poczekam jeszcze tydzien, dwa... doszedł jeszcze jeden problem. zobaczymy jak to sie potoczy... muszę trochę powalczyć - ja chciałabym bardzo tylko cale moje otoczenie robi pod gorkę:roll: jak to w życiu, odezwę się ;)
  5. eh...ciągle ten mały siedzi mi w głowie, jeszcze nie zadzwonilam do schroniska, bo nie mogę podjąć ostatecznej decyzji. Boje się o to, czy moja Benia da życ Orzeszkowi. Na pewno będzie zazdrosna i będzie go ustawiać. Do tego jest dosc zywiołowa i nie wiem czy nie zamęczy dziadeczka ;) co robic? co robic?:shake:
  6. mr.milowski to ewidentna dziewczyna :P mogę przyjechac po Punia w sobote. Jest tylko mały problem, jade z wrocławia i do pociagu powrotnego mam stosunkowo mało czasu, nie chce wiec marnowac go na błądzenie po miescie w poszukiwaniu schroniska, vbo mogłabym nie zdązyc. Czy znalazłby się ktoś, któ moglby mnie zaprowadzic z dworca do Punia? :) Chyba ze schron. jest gdzies blisko pkp?
  7. mieszkam we wrocławiu (kawałek jest, ale to nie problem), sunia to taki brodaty kundelek siegajacy do kolan :) tez ze schroniska. musze sie jeszcze powaznie zastanowic, szkoda zostawiac takiego potworka do konca zycia w schronisku :(
  8. Ile juz czasu piesio przebywa w schronisku? Troche trudno mi przeczytac te 100 stron ;) Zastanawiam się czy nie mogłabym go wziąc do siebie. Nie jestem co prawda spokojną staruszką z mnóstwem wolnego czasu tylko zabieganą studentką. Mieszkam z czteroletnia sunią. Jesli maly nie jest konfliktowy mysle ze dogadaliby sie. I jak wygląda sprawa leczenia? Na jakim etapie jestesmy?
×
×
  • Create New...