-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
moje samce na obcym terenie leją na każdym rogu i krzaczku - nie wiem skąd maja tyle sikania.... Kiedyś nawet USG nerek im robiłam i pani powiedziała, że w pęcherzu pusto, po usg wyszliśmy na chwilę na zewnątrz a co zrobił mój czarnuch? Oblał róg budynku i kilka krzaczków.... a na usg susza była....
-
to CI podałam ścieżkę powyżej. Jak nie jest w ZK to wtedy ZK (lub osoba uprawniona przez ZK) powinno podać babę z powodztwa cywilnego o naruszanie praw i dobra ZK (znaczy się nazwy itp a jesli ta osoba jest wyrzucona ze Związku to tym bardziej to sprawa dla ZK)
-
[quote name='MagLola']Niestety ale ona wszędzie w swoich ofertach pisała FCI a ze Związku Kynologicznego została wyrzucona juz nie pamiętam jak mi ten pan z TOZ mówił 4 lub 6 lat temu. Więc jest zrzeszona w tych niby związkach rasowego psa i konta ,czy innym tym podonym[/QUOTE] to sprawdź w jakim oddziale ma być zrzeszona i sie zapytaj w tym oddziale czy ktoś taki u nich istnieje.
-
bulla na pokazach nie!!! w życiu!!! Ja go na szkolenie biorę, takie podstawowe, bo on nieokrzesany burak jest. a fota super :diabloti:
-
[quote name='Tascha']Panbazyl o której jutro w Chelmie bedziesz? i gdzie Cie mam szukac /pkp,busy,pks /? i jeszcze czy ewentualnie brokułki lubisz?[/QUOTE] planuję tak ok 15-16 z Biskupic wyjechac pkp, jutro dam znać jakie mam plany końcowe. Pociągów jest dużo w piątek. Brokuly oczywiście lubie :) w niedzielę oczywiście jesteśmy na pokazach? ale będę mieć psa do szkolenia... masakra półroczny bulterier który jest nieokrzesany jak kołek... och. ale lubię takie wyzwania.
-
no ja robię rozetki, ale tu akurat jak się zrobi za mala to żaden problem, gorzej jak w paskudnym kolorze :diabloti: ale nawet i taka znajdzie swojego amatora, bo komuś coś co jest dla mnie paskudne to moze akurat się spodobać.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
znalazłam coś takiego na FB - jak dla mnie cudowny pomysł! Pozdrawiamy :) -
[QUOTE=makot'a;20554885]No, tych opłat za rasy polskie to Ci bardzo zazdroszczę... my może bylibyśmy już po jakimś debiucie wystawowym, gdyby nie to że ciągle odstrasza mnie cena :diabloti:[/QUOTE] nooo :) opłaty są debeściarskie :) Zanim ogr osiągnął wiek młodzieży (czyli czas gdzie wystawy już się "liczą" ) to byliśmy na 7 czy 8 wystawach w bejbach i szczeniakach. Za oplatę za jednego labka Panbazyla to mogę wziąć w to miejsce od 7 do ponad 100 ogrów (czyli za ogra cena od 1 zł do 10 zł - ale tu było z katalogiem) ceny w Pl dla polskich ras są super a i tak jakoś niewiele osób jeździ z bejbami czy szczylami a szkoda.
-
[quote name='daguerrotype']Czemu Wasz wątek zniknął z moich subskrypcji? :roll:[/QUOTE] nie wiem.... ja nic nie robiłam. w każdym razie nie moja to wina. ale fakt - też coś mniej dostaje info o subskrypcjach..... Może znów jakieś njusy na dogo porobili i zapomnieli poinformować użytkowników.
-
ale super fota Miśka!!!!
-
czerwony strój tylko na specjalne pokazy :diabloti: czyli jak się nam coś więcej uda ugrać w ringu to wtedy na finały się przeodziewam z baby z widłami w garści w "hrabinię" z piórkiem w czapce. A tak nie robię kaszany :evil_lol: choć jeden sędzia z północy Polski jak mnie zobaczył jak się pzrebrałam to powiedział, ze takich wystawców on u siebie na wystawach chce mieć i bardzo zapraszał do ich oddziału na wystawę. Choć w Lublinie na pokazach psów w niedzielę będę robić z siebie damę w czerwonym z piórkiem na łbie i z ogrem na sznureczku.
-
na czytanie Czarka czasu nadal nie mam, bo coś tam coś. dziś za to wpakowałam 150 kg mielonej wołowiny w kostkach do zamrażary. Spokojnie jeszcze 20 kg bym tam upchnęła, ale wiadomo - jak na pierwsze pakowanie zamrażary to i tak super policzyłam wszystko. Czyli mam spokój na długo :) Do tej drugiej mieści się ok 70 kg takich kostek. Na razie w drugiej mam kurzynę, świninę i indyczynę w gnatach. na Jarosław się juz prawie przygotowałam - znaczy na wyjazd na wystawę. Moje stroje mam już naszykowane, dla ogra tylko jeszcze smycze, ringówkę i inne gadżety i w piatek ruszamy do Taschy aby w sobotę powalczyć o jakieś zaszczytne miejsca (jak się uda oczywiście) a w niedzielę mamy plan pojechać na pokazy psów (tez z ogrem) do Lublina.
-
ba piechotą szły te nasiona.... ale z naszą pocztą wszystko mozliwe. częśc mozesz sobie namoczyć w wodzie (pinie, chirimoje) a część nie - tzn pinii czy chirimoji (czirimoja, chirimoya - na googlach znajdziesz co to za owoc - pyszny!!!!). Jak posiejesz to zobaczysz co wyjdzie. Migdał to odmiana słodka, konsumpcyjna, ale nie wiem czy po posianiu nadal jest słodki - nie siałam tego nigdy, więc będziesz pierwsza. Z pinii spokojnie możesz robić bonsai - tylko podlewaj, bo ja ususzyłam już kilkuletnie drzewko pionowego bonsai.... wrryyy! Pinia była zbierana na podwórku starego młyna oliwnego w górach w okolicach Toledo. Fajne miejsce takie z duszą :) dynie - tam są nasiona takie białe - to jest ozdobna dynia, prawdopodobnie "grzybek" lub turban - tak ją nazywają, ale głowy uciąć sobie za to nie dam - na pewno ozdobna na 100%. te inne w kształcie nasiona to tykwy - też w róznych ksztaltach, najróżniejszych. Możesz to już posiać w domu i wysadzić jak będzie juz po przymrozkach - dynia i tykwa są pnące. Albo wysiejesz do gruntu po przymrozkach - jak chcesz. Jak już zacznie wypuszczać owoce to nie podlewaj, bo zrzuci owoce.
-
ano Czaruś popełnił kolejną pozycję "literacką". z czystej ciekawości to poczytam. my w Jarosławiu sami w klasie, ale w rasie ogrów trochę jest. Gdybym czarnuch zgłosiła też by był sam w klasie, ale szkoda mi kasy było na kolejne niepotrzebne cwc z krajowej wystawy. za rasy polskie to sama przyjemność płacić na wystawach (najwyższa kwota jaką zaplaciłam to było 10 zł - z katalogiem) no u nas obroże niestety nie są ok - bo ogar to pies na dziki, czyli jak biega z innymi to łapie je za kark - jak dzika.... a od karku do szyi niedaleko, więc po jednym dniu bym szukala w polu kawałków obroży.... Teraz więc zakropię psy, a potem może w butelce fiprexa kupię (takiej półlitrowej) to będzie akurat na wszystkie i może ciut zostanie nawet na potem?
-
[quote name='filodendron']A tak, z kurzą tchawicą też przeżyłam kiedyś dłuższą chwilę grozy :D Zaplątała się w korpusie.[/QUOTE] pierwsze wrażenie - niezapomniane :diabloti: a potem jak świadomość wraca to już ludź wie, ze to fragment kury a nie obcy.
-
dla mnie to takie wyciszenie od wielu spraw. zamiast wizyty u psychoanalityka to rozetkę uszyję.
-
dzięki. co prawda wystawa na którą je robię dopiero na jesieni, ale wzięło mnie teraz na dziergania.
-
tu już ciut więcej, ale nadal bezogoniaste (ogony doszywałam dziś w nocy, ale na zdjęciach nadal bez) [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/485101_425466650875538_1572183243_n.jpg[/IMG]
-
właśnie przysłali mi dziś nową książkę Czarka Millana - poczytam sobie w bezsenne noce a tu jeszcze bezogonowe rozety [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/485101_425466650875538_1572183243_n.jpg[/IMG]
-
znalazlam ostatnio kurzy przełyk - wygląda faktycznie jak robal i w pierwszym momencie jest takie obrzydzenie że to jakiś tasiemiec :diabloti: (serio) ale to kurzy przełyk (dostalam tzw odpady poubojowe kurze i tam są te nieszczęsne tasiemcopodobne przełyki - jak znów odmrożę porcję z przełykiem to zrobię fotę tego paskudy).
-
[quote name='Lotty']Będzie dobrze.:-) W Polsce pekińczyk to bardzo rzadka rasa, a szkoda.:-(Wystarczy zobaczyć jaką popularnością cieszą się one chociażby w Czechach czy na Słowacji.[/QUOTE] za to po wsiach niby pekinów na pęczki....