Wróciłam :-).
Jagna na dt, dobrze bo kregosłup na wierzchu.
Tenor przepiękny, taki jakby długowłosy posokowiec,poł drogi siedział mi na ramieniu , dosłownie, pojechał na razie do lecznicy,ma jakąs opuchliznę duza pod okiem i płyn kolo zuchwy,ale lekarz mowi,że nic groźnego.
Marcysia zarzygana pojechała pociagiem do dobrego domu do Torunia.
Odłowiona cięzarna suka spod Mińska wróciła do dziewczyn ,które ją znalazły, w pon ma sterylkę i juz będzie miala dom.
Wiewiórka śliczna,bez stresu,państwo zachwyceni, jadła im z ręki smakołyki,machała ogonkiem, odrobaczyłam i zakropliłam.Jestem umówiona na kawę.
Van Gogh - rudi i bez ucha , razem z Tenorem.