Mam nadzieję, że Tosia znajdzie stały dom, spokojny i taki, który będzie jej pasował. Gdyby była znowu zbiórka pieniędzy na jej leczenie, oczywiście się dorzucę - trochę już myślałam o niej jak o swoim nowym towarzyszu, nie można mi się dziwić :). Więc tym bardziej jeśli czegoś będzie potrzebować, jestem do dyspozycji.