Już precyzuję. To jest ta Pani, która dzwoniła i narzekała na odległość. Jednak przemyślała temat, że po psa warto przejechać każdą odległość. Wiem że rozmawiała też z Sylwią i chciała przyjechać już w sobotę, ale ze względu na kastrację będzie w przyszłym tygodniu. Do tego czasu wizyta przed adopcyjna :) Pani powiedziała, że chce dać szansę starszemu psiakowi. Miała psiaczka, Bingo, który odszedł na nowotwór, zdaje sobie sprawę z tego że pies to członek rodziny. Bingo mieszkałby w bloku. Wszystko do weryfikacji.