Byliśmy dzisiaj w schronisku , niestety tylko kilka minut i nie zdążyliśmy zrobić żadnych zdjęć , ale mam kilka z piątku kiedy małą odwoziliśmy . Postaram się je jutro wrzucić. My mamy do tego schroniska prawie 40 km.a ono jest czynne tylko do 16, więc nie bardzo mamy jak tam dojechać. Dowidzieliśmy się że ma porobione zdjęcia i ma być ogłoszona w prasie.Została też zbadana i zaszczepiona .Gdy ją zabieraliśmy z rowu miała na pewno 2 kleszcze i co najmniej jedną pchłę.Niestety nie mieliśmy już czasu jechać z nią do veta.Pan który się psiakami w schronisku zajmuje jest optymistą , mówił że powinna szybko znaleźć dom.Jest bardzo wesoła i prześliczna , nie będzie duża i jest bardzo młoda , ma myślę nie więcej niż 3-4 mce.Poznała nas i bardzo się cieszyła na nasz widok. Dla nas to traumatyczne przeżycie , cała ta sytuacja i to że musieliśmy ją tam zawieźć. Gdyby nie to ,że kompletnie nie mamy warunków na kolejnego psa została by z nami.Rozsądek jednak zwyciężył , ale po dzisiejszej wizycie w schronisku jesteśmy psychicznie zmasakrowani ...