Jump to content
Dogomania

Maxio

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Maxio's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Wiesz z jednej strony mamy tą świadomość , że na 100% uratowaliśmy jej życie , z drugiej jednak mamy ją ciągle przed oczami i jakiś żal do siebie że nie możemy więcej dla niej zrobić...przynajmniej na razie.
  2. Byliśmy dzisiaj w schronisku , niestety tylko kilka minut i nie zdążyliśmy zrobić żadnych zdjęć , ale mam kilka z piątku kiedy małą odwoziliśmy . Postaram się je jutro wrzucić. My mamy do tego schroniska prawie 40 km.a ono jest czynne tylko do 16, więc nie bardzo mamy jak tam dojechać. Dowidzieliśmy się że ma porobione zdjęcia i ma być ogłoszona w prasie.Została też zbadana i zaszczepiona .Gdy ją zabieraliśmy z rowu miała na pewno 2 kleszcze i co najmniej jedną pchłę.Niestety nie mieliśmy już czasu jechać z nią do veta.Pan który się psiakami w schronisku zajmuje jest optymistą , mówił że powinna szybko znaleźć dom.Jest bardzo wesoła i prześliczna , nie będzie duża i jest bardzo młoda , ma myślę nie więcej niż 3-4 mce.Poznała nas i bardzo się cieszyła na nasz widok. Dla nas to traumatyczne przeżycie , cała ta sytuacja i to że musieliśmy ją tam zawieźć. Gdyby nie to ,że kompletnie nie mamy warunków na kolejnego psa została by z nami.Rozsądek jednak zwyciężył , ale po dzisiejszej wizycie w schronisku jesteśmy psychicznie zmasakrowani ...
  3. Dzisiaj będziemy w schronisku , postaram się zrobić jakieś zdjęcia , dzwoniłam tam rano podobno sunia wesoła i czuje się dobrze.Jak wrócę napiszę coś więcej.Ona nie może tam zostać !!!
  4. Suczkę udało nam się wczoraj wieczorem złapać co okazało się bajecznie proste-sama do nas przyszła i położyła się pod samochodem. Z braku lepszych pomysłów zawieźliśmy ją do przytuliska w Puławach. Pan który kieruje schroniskiem zgodził się na nas poczekać i przyjął sunię , zostawiliśmy ją tam z bólem serca ale przynajmniej na razie jest bezpieczna .W tym rowie nie przeżyła by nocy. Podobno schronisko dość szybko znajduje domy szczególnie szczeniakom.Po kontakcie z [B]Dracko[/B] jestem trochę spokojniejsza o los małej.
  5. Tak więc jest to zdecydowanie suczka ,wyrzucona przez jakiegoś ....brak mi słów ...razem z siostrą ,która już zginęła pod kołami samochodu. Mała siedzi obok niej przy rowie , jest kompletnie zagubiona . Rozmawialiśmy z przejeżdżającą na rowerze kobietą psiaki były tam już ok. 7 rano i wtedy jeden już nie żył.Podkarmiliśmy ją i próbowaliśmy złapać , na razie nam się nie udało .Pojedziemy tam jeszcze po południu lepiej przygotowani. Musimy jakoś ją złapać bo ona tam nie może zostać-biegła za naszym odjeżdżającym samochodem,tam jest dość duży ruch , jak nic w końcu jakiś samochód nie wyhamuje i skończy jak jej siostra. Czy nie ma na dogo kogoś z okolic lublina kto mógłby nam pomóc?
  6. Kochani, potrzebujemy schronienia dla małego szczeniaczka prawdopodobnie suczki -postaram się wkleić zdjęcie[IMG]http://http://img156.imageshack.us/img156/9206/psiakd.jpg[/IMG]. Jego historia jest dramatyczna !!! ,znalazł go dzisiaj mój mąż jadąc do Chodla w okolicach starej cegielni . Szczeniaczek pilnował zwłok przejechanej przez samochód prawdopodobnie Matki , malucha udało się nakarmić zakupioną na szybcika kiełbasą , podszedł i zjadł łapczywie , jest z tego co mi zdążył przez tel. powiedzieć mąż- strasznie chudziutki , płci nie udało się na razie ustalić. pojedziemy po niego po pracy czyli wieczorem i jeśli jeszcze tam będzie zabierzemy - tylko nie bardzo mamy gdzie go umieścić . Mieszkamy w bloku i mamy już psa ,nie damy rady następnego -brak miejsca i czasu. Jeśli to okaże się piesek to może uda mi się umieścić go na wsi u rodziców , ale z suczką ta opcja odpada.Pozostanie nam oddać go do schroniska...Na razie mąż odsunął zwłoki jak najdalej od drogi , bo ten maluch ciągle tam wraca.Może ktoś z lubelskich dogomaniaków coś może poradzić?[IMG]http://img46.imageshack.us/img46/9062/psiak.jpg[/IMG]
  7. Byliśmy z naszym Maxem -roczny West pod namiotem w Pieninach konkretnie Sromowce Niżne. Z tyłu za polem jest zejście do odnogi Dunajca z kamienistą plażą.Było fantastycznie! Pies spał z nami w sypialni -miał swój kącik. Ze względu na niego zakupiliśmy większy namiot żeby było w miarę komfortowo.Namiot ma przedsionek i 2 sypialnie ( w 2 spały dzieci) ale jakoś nie miałam odwagi zostawić psiura w przedsionku. Zasypiał bez problemu z czasem nawet sam jak się bardzo zmachał.Przez większoc czasu latał wolno ,szybko zakumał gdzie ma swój rewir .Miał tylko jeden doć poważny konflikt ze staruszkiem kundelkiem natomiast z resztą campingowych psów - rewelacja. Psa właścicieli olewał totalnie , natomiast z owczarkiem sąsiadów pola "dyskutował" namiętnie i momentami było to trochę uciążliwe.Na szczęście w nocy go ignorował.Zabieraliśmy go oczywiście wszędzie ze sobą -bardziej polecam stronę słowacką tam nie ma zakazu wprowadzania zwierząt na teren parku i można swobodnie wszędzie zabierać psa.Flisacy też nie robią problemu jesli chodzi o spływ ,ani "kapitanowie" łodzi na jeziorze czorsztyńskim :lol: czy też właściciele restauracji. Nam się udało nawet wejść z nim na 3 korony :multi:.
×
×
  • Create New...