Tego, że został wyrzucony jestem pewna, dowiadywałam się czy nikt w najbliższej okolicy nie zgubił takiego psa. Dzwoniłam do "Kundel bury" i schroniska czy nie szukają takiego psiaka. Sąsiedzi mówili, że co jakiś czas przyjeżdża tu myśliwy, który wyrzuca psy jeśli się u niego "nie sprawdzą".
Co do siatki to rzeczywiście nie jest metalowa, ale odkąd zabezpieczyłam miejsce, w którym Bzik przegryzał (a czasami rozplątywał) siatkę nie próbuje tego w innym miejscu.
Nie miałam innego wyjścia i musiałam Bzika dać na łańcuch, żeby gdy nikogo nie ma w domu nie zwiedzał okolicy. Jak przychodzimy to go puszczamy, raz ucieka a raz nie :/ (wspina się na ogrodzenie i przełazi).
Jeśli chodzi o kastrację to właśnie się wszystkiego dowiaduje się i szukam dobrego weterynarza w Krakowie.
Wychodzę z nim 3-4 razy dziennie na spacery (2 po ok. 30 min i jeden 1 godz.), wtedy jest puszczony bez smyczy i nigdy nie uciekł tak, żebym musiała go gonić. Jak za bardzo się oddali to wołam go i przychodzi.Nie ma z nim wtedy najmniejszego problemu. Ostatnio zauważyłam, że bardzo szybko się nudzi tzn. porzucam mu kilka razy piłkę i już nie chce jej przynosić tylko np. bierze patyk żeby mu nim rzucać i tak na zmianę. Nie wiem czy to normalne u młodego psa?
Pozdrawiam