Cześć
Potrzebuję porady. O bardzo dawna marzę o własnym psie, czemu - tutaj chyba nie muszę pisać ;) Chciałabym przygarnąć go ze schroniska, i pokazać nowy, lepszy świat niż ten zza krat. Chciałabym takiego towarzszysza którego mogłbym zabierać wszędzie, na wyjazdy, do wspólnego biegania, na rower. Do tej pory wynajmowałam mieszkanie, więc nie było to do końca możliwe, ale niedługo przeprowadzam się na swoje i ta myśl robi się coraz bardziej realna. Właściwie jedynym problemem jest praca. Dwa razy w tygodniu muszę pracować po 12h , pozostałe dni 7,5h, mieszkanie mam niecałe 10 minut od pracy. O ile te nieobecności 8-godzinne byłyby do przeżycia, rano mogłbym go zabierać na dłuższe, aktywne spacery czy na rower, po powrocie tak samo - mieszkanie jest w spokojnej okolicy, dookoła duży park i las. Dwa dni w tygodniu mam wolne, wtedy pies praktycznie cały czas mógłby spędzać ze mną. Jestem dogadana z rodzicami, którzy w razie wyjazdu np służbowego, na który nie mogłabym go zabrać, albo jakś nieprzewidzianych sytuacji, mogliby się nim zająć. Co jednak zrobić z tymi 12-h nieobecnościami? Myślałam żeby może znależć kogoś, kto mógłby wyprowadzić go chociaż na krótki spacer w połowie dnia, w te 2 dni w tygodniu, ale jak znaleźć kogoś, komu można spokojnie powierzyć psa i klucze do mieszkana? W tej okolicy nie mam nikogo bliskiego, z resztą nie chcę obciążać znajomych bądź co bądź, sporym obowiązkiem. Czy ktoś miał/ma podobną sytuację? Czy w tej sytuacji raczej powinnam pożegnać się z myślą o psie?