[quote name='GoskaGoska']Pewnie , ze jak Pan chce to niech przyjedzie tylko jeszcze raz proszę przed operacją.
ALe coż też się nie ma Poker co dziwić , ze magdaz tak napisala - bo nigdzie nie jest napisane o zagnięciu i szukaniu.
A teraz wiecie co - cos mi się tez nie podoba - jako , ze nie rozmawiałam z P.Michale przez telefon to mam być prawo podejrzliwa - i jeśli Pan widział jej ogłoszenia[U] jakiś czas temu czemu teraz się dopiero odezwał???!!! tego to nie rozumiem:shake: - tak naprawdę to po ogłoszeniu się nie odezwał , tylko jak ulayetta dała mu znać o wątku na dogo.[/U]
Ja napiszę tyle co wiem, jesli cos przekręciłam to proszę o korektę :
To nie jest sunia, którą Pan miał od szczeniaka, tylko jedna Pani jej opiekunka - oddała pod opiekę sunie i już jej nie odebrała i została u Pana.
nie wiem ile sunia było u tego Pana .
Sunie ponoć zgubiła się na spacerze biegała luzem i juz nie wróciła i były to tereny Krakowa.
Poza tym poczytalam wpisy ulayetta i trochę się załamałam , bowiem i[B] ona zgubiła swoje 3 psy w róznym czasie i pomimo zagubienia jednego, kolejne nie miały przy sobie danych adresowych- i zaden nie miał adresatki, chipa i żaden się nie znałazł[/B] - to tez troszkę dziwne zgubić swoje psy [B]i znajomy tak samo psa gubi[/B] - przepraszam, ale piszę co myślę i dla mnie to nie jest nienormalne[/QUOTE]
witam Panią
No właśnie jeżeli nie rozmawiała Pani ze mną przez telefon to proszę zachować swoje domysły dla siebie Szanowna Pani, jeżeli nie zna Pani mojej sytuacji w związku z zaginięciem mojej Złotej to proszę nie siać zamętu na forum!!!
Przeżyłem tragedię bo uciekła mi niewidoma sunia, na terenach wału wiślanego, szukałem jej od 17,00 do chyba 24,00 a potem co 2 tygodnie codziennie, porozwieszałem ogłoszenia wszędzie gdzie sie dało i nic i przez 2 miesiące nie mogłem dojść do siebie, a Wy zrobiliście ze mnie obiekt śledztwa na tym forum, czym jestem ogromnie wzburzony, pisaliście, że złota zginęła przed znalezieniem szczeniaczkom domu,że coś im się stało???? czy Wy jesteście chorzy????!!! Psiaki znalazły dobre domy, a złota zaginęła później
Poza tym szukałem jej w Krakowskich schroniskach, średnio 4 razy w miesiącu je obdzwaniałem i nic :(((
Koleżanka ulayetta była tak miła i pomagała mi jak mogła w szukaniu w internecie i znalazła podobnego właśnie we Wrocławiu, obejrzałem zdjęcia i stwierdziłem,że to nie ona, ale zadzwoniłem i jedna Pani stwierdziła,że ma zwichniętą soczewkę, a druga mówiła zupełnie coś innego.
Szczerze mówiąc już nigdy nie skorzystam z tego forum, jeżeli byliście tak bardzo zainteresowani losem Spanielki, to wystarczyło poprosić o maila i napisać bezpośrednio do mnie, a nie wyładowywać swoje frustracje życiowe na forum i wieszać "psy" na kimś kto przeszedł tragedię (bo dla mnie to była tragedia)
Jeżeli ma Pani trochę kultury, to proszę o sprostowanie tych bredni na forum (bo przeprosin to nie mam raczej co oczekiwać)
Michał z Krakowa