Mnie temat bardzo irytuje. Czy ktoś wie dlaczego taka dyskryminacja dotyczy tylko i wyłącznie tych zwierząt - psów? Dlateczo nie dotyczy ona innych, dajmy na to kotów (nic nie mam przeciwko kotom, niech sobie szczęśliwie żyją)? Najpierw je udomowiliśmy a teraz najlepiej jakby zniknęły z powierzchni ziemi!!! Nigdzie nie wolno im biegać, dlaczego odmawia się im korzystania z darów natury??? jaki jest tego powód??? co złego w tym, że zwierzak sobie trochę pobiega, niech mnie ktoś oświeci proszę. Żyję na tym świecie 38 lat i do dziś nie potrafię zrozumiec dlaczego gatunek ludzki przyznał (sam sobie) prawo do nakładania takich ograniczeń na inne gatunki!!! To my ludzie pozbawiliśmy ich zdolności dzikiego życia i jeszcze takie dalsze restrykcje... nie rozumiem tego...
A czy ktokolwiek kiedykolwiek pomyślał o tym, że na drugim końcu smyczy są też ludzie, którzy są dyskryminowani? Że nie wolno nam wejść do lasu czy na plażę? Pytam dlaczego?????? Ostatnio jedna Pani zrobiła mi awanturę za to, że moje psy biegały po drodze przy działkach bez smyczy, miejsce już w lesie, a gdyby spotkała tam dzika lub wściekłego lisa, to też by krzyczała? Gdzie można szukać, pomocy, chętnie przyłączę się do jakiegoś sensownego ruchu przeciwko TAKIEMU PRAWU! I to nie dlatego tylko, że jestem dyskryminowanym obywatelem tego kraju, ale przede wszystkim dlatego, że uważam że to nieludzkie i tak dalej być nie powinno!
Rozumiem trzymanie psa na smyczy w dużych skupiskach ludzi, ale w lesie???? poza miastem??? nie rozumiem takiego ich ubezwłasnowolnienia...