Sunia czuje się nadspodziewanie dobrze!Ciągle przy niej czuwamy żeby nie zdjęła kubraczka bo niestety jest wyjątkowo zmyślna i trzeba było zrobić dodatkowe zabezpieczenia.Ponieważ macica była w fatalnym stanie robiliśmy pełne badanie krwi i o dziwo, pomimo tak licznej ciąży, wyniki są świetne łącznie z mikroelementami.
Zbiórka wśród pracowników przeszła nasze najśmielsze oczekiwania i była bardzo wzruszająca bo nawet pracownicze dzieci dawały drobne ze skarbonek.Pan doktór też przemiły - obiecał,że na zdjęcie szwów przyjedzie do nas i wtedy ją na wszystko zaszczepi.Gorzej jest z moimi kontaktami z suńką bo to ja ją złapałam,wiozłam,niosłam na zabieg więc skojarzyłam jej się z potwornym lekiem i bólem.Teraz niestety na mój widok ucieka,ale mam nadzieję,że to minie.