Ja kiedyś woziłam psiaka w bagażniku, ale jak pomyslalam, co ewentualnie sie z nim stanie jesli jakieś auto we mnie wjedzie, przenioslam haszczaka na tylne siedzenie. Ma tam rozłozony kocyk, ktory zabezpiecza tapicerke przed obłoconymi lapkami (bo na siersc juz nawet uwagi nie zwracam), no i oczywiscie kupilam szelki + pas trixie. Na krotkie trasy (po miescie) zaczepiam mu tylko pas o obroze, ale jak wyjezdzamy dalej, koniecznie zapinam go wtedy jeszcze w szelki. Pies spokojnie moze siedziec, klasc sie, wietrzyc przy oknie, ale nie ma mozliwosci przejsc na przednie siedzenia. Dla mnie jest to chyba najbezpieczniejsze rozwiazanie.