suche
Members-
Posts
48 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by suche
-
Oczywiście, możemy się spotykać. Moje piesy jednak do zabawy nie są zbyt dobre. Kacper jeśli już się bawi, a nie jest młody, więc zdarza się to rzadko, to zabawa nabiera zaraz podłoża seksualnego:angryy: Ze szczylem dużo ćwiczymy i na ogół po ćwiczeniach ona jest już na tyle zmęczona, że niezbyt chętnie się bawi. Z resztą nawet kiedy nie jest zmęczona, to dość rzadko się bawi jak na szczeniaka. Taki z niej poważny szczyl i ma tak od maleńkości. :eviltong:
-
No proszę, poczytuje sobie ten wątek i nagle skojarzyłam imiona Bandzior i Wanta. Spotkałyśmy się zupełnie przez przypadek w tym parku w niedzielę. Byłam ze swoimi czarnuchami, starszym psem - Kacprem, który jak ostrzegałam bywa agresywny i z 6 miesięcznym szczylem. My często tam spacerujemy, bo mieszkam w pobliżu ;) Miło było Was poznać :)
-
Gruba nie jest, ale chuda też nie. To właśnie w klubie mnie męczą, że mam ją odchudzić, bo jest za okrągła. Ja też się, boje, co będzie jak się zaczną na poważnie zajęcia na uczelni i nie będe już miała czasu na tak długie spacery z Ashką :roll: A ze zwiększaniem dawki to rozumiem rozterki. Ja bym jednak nie zwiększała , tylko zaproponowała coś do podgryzania np warzywa- marchewkę, pomidora ( ja zdejmuję tylko skórkę, bo się boje że zaszkodzi), jabłuszko. Tylko czy Twój szczenior to lubi?? Bo Ashka jest wszystkożerna :evil_lol:
-
Kurczę, to ja widzę, ze Wasze szczeniorki dużo jedzą... Ashka dostaje 120 g i ciągle jest za gruba, a biega codziennie.Jest do dawka mniejsza niż zaleca producent, ale wydaje mi się, że na ogół producenci zaokrąglają w górę te wagi. Ashka równie należy też do psów, które zjedzą tyle ile dostaną. :diabloti:, Gdybm karmiła ją ile chce, to już by się ledwo ruszała :) Co do małej to ja bym nie zmniejszała dawki, jeśli szczeniak nie jest za gruby. Zwłaszcza, że jest to jeszcze takie maleństwo i z tego co widziałam bardzo energiczne :evil_lol:. Ale obserwowałabym aby nie przeoczyć momentu, w którym zacznie tyć i wtedy ewentualnie zmniejszyć
-
A ja lubię boksie na trzech łapach. Wtedy dopiero ujawnia się ich prawdziwy charakter i wola życia :cool3: Dodatkowo taki piesek szybciej się męczy i nie trzeba poświęcać mu tyle czasu na spacery. Łatwiej go ustawić w pozycji wystawowej. Same plusy :loveu: I żaden urzędas skopiować jednej łapy mi nie zabroni, bo to mój pies i ja decyduje :diabloti: Chyba lepiej jak to zrobię u weta niż w na wsi za stodołą! [quote name='bonita'][B][I][COLOR=blue]Ogony to jest naprawdę pikuś (pan Pikuś:evil_lol:) przy tych wszystkich okrucieństwach jakie ludzie wyrządzają psom i innym zwierzętom:shake:.[/COLOR][/I][/B][/quote] Tak w ogóle to ja nie wiem czemu się tymi psami tak zajmować. Wzielibyście się i pomogli ludziom, tyle z nich głoduje i cierpi. Psie cierpienie to przecież Pikuś jest w porównaniu do tego co się dzieje z ludźmi na świecie :diabloti: PS To oczywiście ironia :eviltong:
-
[quote name='Chefrenek']Zwłaszcza wśród pomeranianów.;)[/quote] No faktycznie nie orientuje się jakie jest pogłowie tej rasy. Nawet jeśli jest bardzo niskie to i tak trudno mi uwierzyć że trzeba stosować aż tak wysoki inbred.
-
Ja bym nigdy nie kupiła szczeniaka z takiej hodowli i z takiego krycia. Oczywiście, że wiem że tak powstały rasy, ale nie widzę sensu takiej hodowli gdy do dyspozycji jest wiele mniej spokrewnionych osobników. Oczywiście z tą znajomością linii to prawda i jeśli hodowca był rzetelny można uniknąć wielu chorób genetycznych, ale inbred to nie tylko choroby genetyczne. Psy z takich skojarzeń są bardziej narażone na choroby autoimmunologiczne, mogą być bardziej podatne na drobne infekcje, mieć mniejszą płodność itp, tak naprawdę ciężko przewidzieć wszystkie konsekwencje.
-
[quote name='Bzikowa']Współczuję powrotu do szkoły, ja jeszcze mam miesiąc wolności a potem się zacznie jatka. ;) I jako, że pewnie nie wszyscy dali radę wejść na forum to wrzucam jeszcze tutaj link do moich zdjęć: [URL="http://picasaweb.google.com/cubree/ObozAgilityCAVANO2009#"]Picasa Web Albums - Anna - Obóz Agility ...[/URL] I zdjęcia, które zrobił Jurek - z czwartku i piątku: [URL="http://picasaweb.google.com/jez.jerzyk/ObozAgilityZdworz27082009?feat=directlink#"]Picasa Web Albums - jez.jerzyk - Obóz Agility ...[/URL] [URL="http://picasaweb.google.com/jez.jerzyk/ObozAgilityZdworz28082009#"]Picasa Web Albums - jez.jerzyk - Obóz Agility ...[/URL][/quote] Aniu, mogę wstawić wasze zdjęcia na ozikowe forum?
-
[quote name='Junka']Ja bym poprosiła w obydwa dni, ale też się dostosuje. no i może ktoś by mnie zabrał po treningu na pola?[/quote] Ja na pewno będę jechała na Pola, więc możesz z nami się zabrać. I też najfajniej by było jakby dało radę zrobić trening w oba dni :cool3:
-
To ja się deklaruje ze szczylkiem, jest mi obojetne sobota czy niedziela. Dostosuje się tak aby innym było wygodniej :)
-
Ja też mam pytanie czy coś dla szczylków będzie? Po dwóch dniach przerwy w treningach jesteśmy z Ashką już na głodzie :evil_lol: Asiu, a Ty się wybierasz w weekend na Pola?
-
[quote name='badmasi']J Nie wiem jak w innych miastach ale w Warszawie rośnie nienawiść do psów. Kupy na trawnikach, chodnikach, puszczanie luzem agresywnych lub namolnych psów doprowadza do tego, że wykładane są trutki a u mnie na osiedlu srające psy polewane są nawet wrzątkiem z okien. [/quote] Nie wierzę w to co czytam... Gratuluję, logiki, to co się robi na Twoim osiedlu to PRZESTĘPSTWO. :angryy: I to mówi miłośnik/czka psów... :crazyeye: Pijak, który leje na murek obok domu doprowadził mnie do tego że mu połamałam nogi. Kierowcy parkujący na trawie doprowadzili mnie do tego, że im powybijałam szyby itp. Fajnie prawda? [quote] Jeszcze kilka mandacików za niesprzątanie i będzie czysto i zielono i wtedy nikt nie będzie miał ochoty zastanawiać się nad tym jak się rozkłada psia kupa w woreczku.[/quote]Popieram to aby Straż miejska egzekwowała prawo i żeby to spowodowało, że ludzie wreszcie zaczną sprzątać po psach, ale to jak się rozkłada psia kupa w woreczku będzie mnie interesowało, więc jak Twoje nadzieje są płonne. ;)
-
Na ogół sprzątam po swoich psach, choć przyznam że zdarza mi się tego nie zrobić, gdy narobią na jakiś odludziu lub skończą mi się woreczki, bo mój pies robi na raty i potrafi postawić 5 małych kupek :angryy: Bardzo mnie jednak martwi problem rozkładu takich bomb ekologicznych. Staram się nie zaśmiecać środowiska- jeżdżę na uczelnie rowerem, leki i baterie zanoszę do miejsc to tego przeznaczonych itp. Sprzątam, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby nagle wszyscy zaczęli sprzątać to w krótkim czasie powstał by problem co z tymi "prezentami" robić. Dlatego najrozsądniejszym rozwiązaniem byłby jednak te odkurzacze i tak miasto lepiej by na tym wyszło niż na składowaniu rozkładających się worków z kupami ( nie mówiąc o zagrożeniu epidemiologicznym) Jest jeszcze rozwiązanie alternatywne :evil_lol:. Przy moim domu rosną krzaczory z olbrzymimi liśćmi i często używam tych listków jako woreczków na kupy :cool3: Niestety ostatnio je wycieli i teraz wróciłam do folii :shake:
-
[quote name='Junka']A no to przepraszam zwracam honor :evil_lol:[/quote] Hehe, wiesz ja się nie upieram, że to była Ashka, bo mogła nie być, tylko rozśmieszyła mnie to, że obydwie byłyśmy gotowe stwierdzić że to nasz szczeniak był miziany :evil_lol:
-
[quote name='Junka']No to napewno miziałaś Atrey'a :) Ciesze się, że maluszki wam się podobają :)[/quote] Hehe a ja chciałam napisać, że na pewno Ashkę..., bo pamiętam belga któremu przy mnie i przy Ashce akurat spryskiwano łapkę takim srebrnym czymś :lol:
-
Smoke, wyobraź sobie sytuację, że pies przypadkiem do złudzenia przypomina daną rasę. Rodzice są kundelkami z dziada pradziada i tylko los sprawił, że szczenie przypomina rasowego. Czy nazwałabyś go wtedy rasowym? Znałam przemiłą panią, która kupiła "owczarka belgijskiego" bez rodowodu. Oczywiście belga to żadną miarą nie przypominało, kolejny czarny łaciaty kundelek, agresywny, dominujący, bardzo problematyczny, ale pani była przekonana że to rasowiec gotowa się była kłócić :evil_lol: Jakie było jej zdziwienie kiedy się spytałam, która to miałaby być odmiana :lol: ( to belgi mają odmiany?? :evil_lol:) Ten przykład obrazuje jaki mamy poziom świadomości w społeczeństwie...i że nie warto się w tym wypadku kierowac tym co mówi większość.
-
Papierosy są równie szkodliwe dla psów co dla ludzi. Czytałam artykuł ( niestety nie pamiętam gdzie), że psy palaczy żyją krócej. Zdarzają się też przypadki nowotworów płuc. Papierosy są szczególnie szkodliwe dla szczeniąt (zresztą podobnie jak dla dzieci), młoda tkanka jest znacznie bardziej wrażliwa na dym. Palenie przy szczeniaku od razu psuje mu życiowy start- pojemność płuc ma o kilka procent mniejszą niż pies mieszkający u niepalących. Ja jestem w ogóle bardzo cięta na palaczy. Nie mogę się doczekać kiedy idąc parkiem nie będę zmuszana do wdychania dymu, a każda ławeczka nie będzie otoczona tysiącami petów :roll:
-
[quote name='Martens'] Stres związany z cyklem rozrodczym (też indywidulany u każdej suki) to nie to samo co reakcja organizmu na brak hormonów. Choćby niedoczynność tarczycy i związany z tym brak tyroksyny (BTW praca tarczycy powiązana jest z pracą jajników) - ludzie z tą chorobą często mają obawy depresji, są ciągle senni, mają nawet myśli samobójcze i ataki agresji. A z ich psychiką wszystko jest ok! To czysta fizjologia. Więc trudno twierdzić, że u psów z brakiem poszczególnych hormonów również nie zachodzą zmiany w samopoczuciu, i myślę, że [B]shin[/B] miał na myśli to, a nie jakieś egzystencjalne problemy z powodu braku jajek. Takie problemy rzadko są widoczne u kastrowanych psów, ale jednak zdarzają się, nie można ich wykluczyć.[/quote] Czytam sobie ten wątek, bo interesuje mnie sprawa kastracji. Miałam się nie odzywać jednak bardzo razi mnie takie nadużywanie faktów. Owszem hormony wpływają na nasze samopoczucie i to czasem w znacznym stopniu, zwłaszcza dotyczy to hormonów tarczycy. To jednak, że horomony te wpływają na nastrój ( a i tak nie przeceniałabym tej roli, biorąc pod uwage fakt, że choroba Hashimoto jest najczęstszą chorobą z autoagresji w Polsce i jakoś nie mamy fali prób samobójczych z tego powodu ) nie znaczy że hormony płciowe też mają znaczny wpływ na nastrój. I jak to wytłumaczyć nastrój szczeniąt/ dzieci do czasu dojrzewania płciowego? Toż to sama chodząca depresja :lol: Bardzo mnie też interesuje ten wpływ hormonów tarczycy na jajniki. Co prawda hormony tarczycy wpływają na tak wiele komórek, że pewnie i z jajnikami mają jakies interakcje. Czytając wiele o tarczycy nie spotkałam się z informacjami o tym jak tarczyca wpływa na jajniki, stąd wyciągam wniosek, że nie jest to znaczący wpływ. Ponadto u kastrowanych suk/psów nie ma zupełnego braku hormonów. Niewielkie jego ilość są nadal produkowane przez nadnercza. Ciekawi mnie również fakt nietrzymania moczu. Mam znajomą, która ma suczkę ze schroniska-wykastrowaną. Zdarzają się jej problemy z nietrzymaniem moczu. Leczenie polega na podawania hormonów, w zależności od potrzeby raz na rok/pól roku i nie są to olbrzymie dawki. Nie wydaje mi się aby było to kosztowne/trudne itd. Mam jeszcze pytanie skąd ustala się co jest normalne dla zachowania samców podczas okresu cieczek u suk. Czy były jakieś badania na ten temat?? Równie dobrze mogę powiedzieć, że szaleństwo za suczkami w cieczce jest normalne, a te psy które nie szaleją to jakieś degeneraty.
-
A mi się wydaje, że jednak przesadzacie z tymi mieszańcami. Ja dla odmiany powiem, że nie znam mieszańca który by weta nie widział i jestem troszkę zszokowana tym co mówicie. Może na wsi faktycznie weta kundelki nie widzą, ale w mieście to jakiś absurd jest :crazyeye: Większość właścicieli kundelków kocha je bardzo i z każdym drobiazgiem do weta biegną. Osobiście nie znam w mojej okolicy takiego nieszczepionego kundelka! Wasze opinie o właścicielach kundelków są krzywdzące, nic tylko każdemu kto zdecyduje się adoptować jakąś bidę ze schronu zalinkować co się o posiadaczach mieszańców mówi. (biedni, nie dbają itp) Dlaczego ludzie biorą kundelki?? Jak dla mnie opcje są dwie: albo na litość, bo ktoś tam utopii jak się nie weźmie, przybłąkała się ( a gdyby nie to to psa wcale by nie wzieli)itp albo bo nie mają rozeznania jakich cech oczekują od psa, więc chyba lepiej że biorą wtedy kundelka za schroniska niż kupują rasowca, bo sąsiad takiego ma, lub bo np. piesek ma ładną mordkę. Co do mixów dwóch ras to faktycznie myślę, że one potencjalnie są grupą najbardziej zagrożoną chorobami. Jednak jak powstały rasowce?? Znaczna część z nich właśnie w ten sposób: ktoś miał wizję chciał psa do pewnych celów, z pewnymi cechami i wykonując różne krzyżówki powstawła rasa ( oczywiście trwało to latami). Uważacie więc że teraz nie ma już miejsca na nową rasę?? Ja uważam, że jednak jeśli będzie się robiło to odpowiedzialnie to czemu nie? Najgorszą plagą są ludzie którzy biorą rasowe bez rodowodu. Biorą psa bo chcą sie pochwalić tym, że mają rasowego, bo im do ogródka pasuje itd., ale o rasie a najczęściej również o psach pojęcia nie mają. najgorszy los czeka te, które mimo zapewnień pseudohodowcy wyrastają na coś zupełnie innego i mają kundelka ( a zgdonie z Waszą opinią są zatem biedni, nie dbają nie szczepią idt), więc się go pozbywają, bo za biednych nie chcą być brani. Czasami się pozbywają bo piesek ma cechy właściwie rasie, a o cechach tych oni pojęcia nie mają. Co do zdrowia psów rasowych, to moim zdaniem nie tylko powinno się zadbać aby tylko zdrowe zwierzaki były rozmnażane, ale także zakazać miotów których rodzicami są zwierzęta blisko ze sobą spokrewnione, bo to prowadzi to osłabiania zdrowia, a jest powszechnie stosowane. Wiem że u podstaw rasy jest właśnie inbreed jednak gdy rasa jest ukształtowana, powinno się go moim zdaniem unikać.
-
Rzeczywiście "paskudna linia" to moja prywatna ocena, ale nie tylko moja. Co do wilków, ja nie twierdzę że wilk to idealny On-ek i w ogóle idealny pies. Co więcej wilk to nie pies i różnią się znacznie. Jedna nie ulega wątpliwości, że wilk jest przodkiem psa. Skoro jednak wiadomo, że w kłusie wilk jest świetny co zostało "uzyskane" w wyniku milionów lat ewolucji to dlaczego tego nie wykorzystać?? Dlaczego człowiek ma tworzyć ( jak sama zauważyłaś, my ludzie często jesteśmy bardzo omylni) nowy moedel psa kłusującego ( po co zmieniać coś co już jest dobre)? Dodatm tylko, że jako dziecko uwielbiałam ON-y i marzyłam że jako osoba dorosła takiego psa będe miała, bo to ideał. Niestety kiedy dorosłam, ten ideał nie przypomina już ani trochę tego z dzieciństwa ( choć nawet gdyby przypominał, wybrałabym już inną rase, :lol:) Nie jestem Hodowcą jednak i mam nadzieję, ayshe, że masz 100% rację i rasie nie dzieje się większa krzywda niż innym. Patrząc jednak na ON-y mijane na ulicy ( bo takie miałam na myśli mówiąc że nie widziałam jeszcze normalnego ON-a, w necie zawsze jak się ładnie poszuka to coś fajnego się znajdzie). Osobiście cieszę się bardzo, że zostały zatwierdzone BOS-y, bo właśnie to jest dla mnie idealna linia dle psa tego typu, tylko kolor nie ten :(
-
hehe, dzięki za zaproszenie, jakby było bliżej to już dziś bym spakowałabym walizki :cool3:
-
Film widziałam już dawno, nadal pozostaje przerażona. Wydaje mi się, że cała idea dążąca do tego aby dana rasa miała tak wąski zakres wyglądu, doprowadzi wcześniej czy później do degradacji rasy. Samo to jak hodowcy traktują inbreed jest przerażające. Wydaje im się, że wiedzą wszystko, że parę charakterystycznych chorób genetycznych ( które faktycznie łatwiej wykryć blisko krzyżując ze sobą psy) to wszystko złego co może ich pieski spotkać. jest jeszcze masa innych mniejszych lub większych dolegliwości: choroby autoimmunologiczne, zaburzenia w rozwoju zarodkowym (im większa odmienność genetyczna płodów od matki tym większe prawdopodobieństwo zdrowia szczeniąt), podatność na zakażenia wirusowe i bakteryjne, alergie, dolegliwości żołądkowe, problemy psychiczne i tak można wymieniać. Wszystkie te problemy znacznie częściej pojawiają się u psów rasowych, a większość znich nie jest na tyle poważna że mówi się o tym hodowcy lub np częste zakażenia nikt nie trakutje jako powód do elimnacji z hodowli. Niestety zauważyłam, że w większości panuje pogląd, że jak doświadczony hodowca inbreeduje to jest ok, bo on się zna. Moim zdaniem nie jest ok, ale w końcu kazdy hodowca chce mieć swoją linię, a inaczej się nie da. Co do ON-ów faktycznie nie znam się, jednak wszytkie rodowodwe ON-y które widziałam nie poruszały się normalnie, powiem więcej te psy wyglądają żałośnie. Mają piekne głowy, kolor, ale tył jakby od innego psa. Nie wierzę, że taka budowa czyni jest mistrzami kłusu. W końcu wiadomo, że mistrzami kłusu są wilki ( końcu potrafia iść za zwierzyną wiele km i to własnie w kłusie) i jakoś nie mają tej paskudnej linii. Widać idealny i wydajny kłusak inaczej wymyśliła natura, a inaczej widzą go hodowcy ON-ów.