Ech no właśnie takie ryzyko biorąc sierściucha na tymczas, że zostanie.
Wiadomo dom ani finanse z gumy nie są, trzeba jakoś próbować to ogarniać, jesteś mistrzynią w tym.
Chyba zostają bazarki, nasionkowe mają wielkie branie, sama się chętnie zaopatrzę jeszcze w coś.
Wiem ile czasu to kosztuje bo miałam tyle, że mniejsze bazarki. Podziwiam.