Jump to content
Dogomania

patkatychy

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

About patkatychy

  • Birthday 09/30/1983

Converted

  • Location
    Tychy

patkatychy's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Grazka77']Wszystkiego się boję - wszystko jest dla mnie nowe. Czy te wlewy czyszczą organizm. Czytam to forum i płaczę. Czy jest jakiś piesek, któremu sie udało ?? Dobrze,ze znalazłam to forum - bo gdy nie mogę powstrzymać łez - to słyszę przestań to tylko pies, a dla mnie to moj najukochańszy przyjaciel[/quote] Lepsze są kroplówki dożylne, mój piesek odszedł właśnie na mocznice, ale był już sędziwy 14 lat, twój jes młodziutki, takze ma duże szanse. Podstawą jest dieta np. Royal Canin Renal ( sucha albo puszki) trzymaj się i nie poddawaj, bedzie dobrze!!!!
  2. [quote name='jaanna019']Wypróbowałam już wszystkie dostępne u nas metody leczenia. Moja sunia najprawdopodobniej cierpi na amyloidozę, której skutkiem jest ostra niewydolność nerek. Nerki są już nieodwracalnie zniszczone, chyba tylko cud sprawi że podejmą pracę. Nie chce nic jeść. Karmiłam ją na siłę ale to nie jest wyjście. Ona odejdzie i nic na to już nie poradzę, ale nie chcę żeby odeszła z powodu wycieńczenia, śmiercią głodową. Wolę żeby zasnęła, wpadła w śpiączkę. Dziś zjadła samodzielnie.[/quote] Trzymaj się kochana mój piesek zasnął dokładnie miesiąc temu. Była to dla mnie najtrudniejsza decyzja w życiu, ale musiałam to zrobić, musiałam pozwolić mu odejść, gdyż bardzo cierpiał, właśnie na mocznicę. Wiem że jest to bardzo trudne, ale pamiętaj że nie możemy być egoistami i trzymać psa przy życiu tylko dlatego żeby nie podejmować tej starsznej decyzji i skazywać go na straszne cierpienie. Sądzę że każdy właściciel widzi czy jego pupil ma jeszcze siły i chęci do życia, niestety mojemu Puszkowi choroba to odebrała, dlatego też pomogłam mu przejść za tęczowy most. Trzymaj się. Pozdrawiam Patrycja
  3. [quote name='patkatychy']Natychmiast idz z nim do weta, tak częste wymioty nie są normalne. Mam nadzieje że to nie są chore nerki, wymioty bardzo często pojawiają się przy chorych nerkach- mocznicy. Najlepiej jak zaraz pójdziesz z nim do weta, niech zrobi mu badanie krwi. Piesek jest bardzo młody i napewno silny nie martw się, ale koniecznie śmigaj z nim do weterynarza, żeby nie było za późno.[/QUOTE] Natychmiast idz z nim do weta, tak częste wymioty nie są normalne. Mam nadzieje że to nie są chore nerki, wymioty bardzo często pojawiają się przy chorych nerkach- mocznicy. Najlepiej jak zaraz pójdziesz z nim do weta, niech zrobi mu badanie krwi. Piesek jest bardzo młody i napewno silny nie martw się, ale koniecznie śmigaj z nim do weterynarza, żeby nie było za późno.
  4. [quote name='piston']witam mam problem z moim yorkiem ma 8 miesiecy, chlopiec jak na yorka jest spory, nie jest to mieszaniec, ma rodowod poprostu urosl troche wiekszy :) od maleg lubil dobrze zjesc i tak juz mu zostalo wyglada na zdrowego, nie ma jakis problemow zdrowotnych problemem sa tylko czeste wymioty jest bardzo łakomy gdy dostanie cos co mu wyjatkowo smakuje polyka wszystko nie gryzac i zaraz wymiotuje ostatnio wymiotuje nawet po zjedzeniu suchej karmy podchodzi do miski, zje i po krotkiej chwili wymiotuje nie wyglada to na objaw jakiejs choroby, wymioty to pogryziony, lub nie, pokarm nie w nich krwi, piany, czy czegos dziwnego ostatnio wymioty zdarzaja sie bardzo czesto, codziennie, czasami 2-3 razy dziennie jedzenie ma caly czas, caly czas ma 2 miski z 2 rodzajami suchej karmy - royal dla yorkow i royal dla szczeniakow o wrazliwym przewodzie pokarmowym do tego ma ciasteczka eukanuby i raz lub dwa razy dziennie dostaje inne jedzenie, np kurczaka lub wolowine z ryzem i marchewka, karme z saszetki pedigree itp wiec kiedy ma ochote to idzie i takie smakolyki jak ryz z miesem to pewne wymioty nawet jak dostaje bardzo malo porcje to wymiotuje nie wiem czy to jakis problem chorobowy, czy tylko wina sposobu jedzenia (szybko, ile sie w brzuszku zmiesci, albo i wiecej) po wymiotach nie wyglada na chorego potrafi zwymiotowac i za chwile idzie znowu jesc ... moze ktos spotkal sie z podobnym problemem i wie jak temu zaradzic i czy to normalne u yorka[/quote] Natychmiast idz z nim do weta, tak częste wymioty nie są normalne. Mam nadzieje że to nie są chore nerki, wymioty bardzo często pojawiają się przy chorych nerkach- mocznicy. Najlepiej jak zaraz pójdziesz z nim do weta, niech zrobi mu badanie krwi. Piesek jest bardzo młody i napewno silny nie martw się, ale koniecznie śmigaj z nim do weterynarza, żeby nie było za późno.
  5. [quote name='dibo75']dzięki ale czuje jakby ktos mi wyrwał pół serca,dosłownie,piecze mnie od dwóch godzin,sąsiedzi mnie nie rozumieja,przeciez to tylko pies mówią... prostacy... oddałbym dusze diabłu gdyby mógł mi go zwrócić... [URL="http://img510.imageshack.us/my.php?image=obraz070im3.jpg"]ImageShack - Hosting :: obraz070im3.jpg[/URL][/quote] Bardzo dobrze rozumiem twój ból mój ukochany Puszek odszedł 7.X.2008, był ze mną 14 lat. Musiałam go uspać po 1,5 tygodniu walki z chorobą( mocznica) tylko 1,5 tygodnia walczył, nie miał już sił do dalszej walki, więc pomogliśmy mu przejść za TM. Bardzo cierpiał. Powiem ci tylko tyle że teraz najlepszym przyjacielem jest czas, który leczy rany. Ja na szczęście mam jeszcze jednego psa- jamnika, który wypełnia mi pustkę po moim ukochanym PUSIU,gdyby nie on byłoby naprawdę bardzo, bardzo ciężko. Trzymaj się nie jesteś sam rozumiem cie w 100% :-(
  6. Chciałam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z straszną chorobą jaką jest mocznica u psa. Dnia 25.09.2008 u mojego 14 letniego ukochanego pieska zdiagnozowano ostrą mocznicę. Wyniki były następujące kreatynina 5.0, mocznik powyżej 300. Rokowania od razu były złe. Po badaniu USG lekarz stwierdził że jedna nerka jest bardzo malutka i pewnie już nie pracuje, natomiast druga jest zbyt duża i "ma kształt kalafiora". Powiedział mi że podstawą teraz jest dieta dla nerkowców, że należy odstawić dotychczasowe jedzenie i przerzucić się na dietę niskobiałkową, polecił Royal Canin Renal. Następnego dnia zaczęły się kroplówki 500 ml, płnu Ringera, aby wypłukać mocznik. Piesek był apatyczny, widać było że ma mniej sił, najgorsze było to że w ogóle nie chciał być na diecie, chciał jeść poprzednie smakołyki, ale ja twardo nie pozwoliłam mu na to. Po tygodniu codziennych kroplówek raz dziennie wynki były następujące: mocznik 270, kreatynina 6,7. Lekarz powiedział że to niedobrze że Krea się podniosło, no ale dalej o niego walczyliśmy, tym razem zastosowano u niego kroplówki podskórne, 250 ML oraz Ipatikine, oraz tabletki moczopędne. Niestety piesek opadał z sił i nie chciał w ogóle jeść tej karmy dla nerkowców, siłą po jednej łyżeczce staraliśmy się mu dostarczać chociaż odrobiny jedzenia do organizmu, ochotę miał na kiełbaskę czy kabanoski, ale ja mu tego nie dawałam postępowałam tak jak kazał lekarz. Walczyliśmy o niego 1,5 tygodnia, niestety choroba postąpiła w zastraszającym tempie, pies słaniał sie na nogach, nie przyjmował już żadnych pokarmów, doszło do tego że bał się pić wody bo wszystko zwracał, dosłownie wszystko, jesli nie miał czym wymiotować a nie miał bo nic nie jadł, wymiotował żółcią z żołądka. Jednak ostatnia noc była najgorsza, do wymiotów dołączyła krwista nie kontrolowana biegunka. On poprostu stał na łapkach a z odbytu pryskał krwią - to było straszne. Jak biegunka ustała to zaczynały się wymioty i tak przez pół nocy, przez cały czas przy nim byłam, zasypialiśmy razem i gdy on się budził ja razem z nim. Rano wraz z moimi rodzicami podjęliśmy decyzję że musimy mu pozwolić odejść za Tęczowy Most, gdyż starsznie cierpi, nie przyjmuje żadnych pokarmów ani wody, ledwo już stał na nogach. Strasznie śmierdział moczem, i miał bardzo intensywny zapach z pyska. Gdy położyliśmy go na stole i weta i on wbijał mu w łapkę ostatni zastrzyk, nawet nie drgnął, był już tak słaby i zrezygnowany. To była najcięższa decyzja jaką podjęłam w moim 25 letnim życiu, decyzja która była dla mnie zła, ale dla mojego ukochanego Puszka najlepsza - bo jego cierpienie się skończyło. Odszedł od nas 7.X. 2008. 1,5 tygodnia po zdiagnozowaniu mocznicy. Nie mogę sobie tylko podarować tego że w ostatnich dniach jego życia nie mógł sobie pojeść swoich ulubionych kabanosków, gdybym wiedziała że tak szybko mnie opuści napewno postąpiłabym inaczej. Dlatego też przestrzegam wszystkich właścicieli psów chorych na mocznicę, nie stosujcie się ślepo do wszystkich zaleceń lekarza, macie swój rozum i róbcie tak jak wam wasz umysł podpowiada. Róbcie badania krwi swoim pupilom, żeby w razie czego zdiagnozować chorobę w wczesnym stadium. Jeśli któś ma jakieś pytania podaję maila: [EMAIL="patkatychy@o2.pl"]patkatychy@o2.pl[/EMAIL]. Trzymajcie się warto walczyć, ale też nie możemy być egoistami jeśli przyjdzie ten czas pozwólmy odejść naszemu pupilowi. Puszek 1994-2008. Tak bardzo mi ciebie brakuje.:-(
×
×
  • Create New...