Przemyślałam całą sprawę i doszłam do wniosku, że problem jest znacznie głębiej. Pseudohodowcy mają przyzwolenie sędziów na prowadzenie takiej...działalności, bo hodowlą tego nazwać nie można. Każda wygrana wystawa, jak choćby ta w Legionowie to otwarta furtka, dla takiego człowieka. Przecież ten pies z "Co Ty na to?" nie powinien był wygrać, skoro wszyscy widzą, że był w złej formie. Sędzia powinien był wystawić ocenę zgodną z rzeczywistością! A tak, mając ocenę doskonałą, pies będzie rozmnażany...obniży to poziom ogólny akit w Polsce, a co najgorsze - "Co Ty na to?" ma potwierdzenie, że dalsza działalność ma sens. Przecież to się w głowie nie mieści! Myślę, że tym należy się zając. Wiem, że to, który pies wygra jest subiektywną oceną sędziego, ale są pewne granice. Wszyscy hodowcy wymagają od sędziów wysokich kompetencji i obiektywizmu, więc szokuje mnie to co wydarzyło się w Legionowie! I to jest poważna sprawa, bo to świadczy o niskim poziomie sędziowania. Planuję wystawiać w przyszłości akitę, którą kupię i chciałabym być oceniana [B]kompetentnie[/B] i myślę, że Wam, jako doświadczonym hodowcom, również na tym zależy.