Witam;
Nie mam w zwyczaju udzielać się na forach, szkoda czasu, nerwów. Teraz jednak sie wypowiem.
Chciałbym nadmienić że Karolina nie jest członkiem TOZ-u i nie wszystko co publikuje ma z TOZ-em coś wspólnego np jakies tam kurczaki. Żadnego przedstawiciela tozowego tam nie było.
Sprawa siatki została wyjaśniona, była, jest i będzie..... zdemontowana. To już nie jest pora na opalanie się na balkonie.
Jeśli któryś forumowicz ( np. użytkownik "Majkowska") ma jakieś pytania dotyczące kotów będących na DT to proponuję kontakt telefoniczny lub mailowy.
To samo jeśli tyczy się prywatnego inwentarza, wtedy proponuję kontakt prywatny. Proszę sobie poszukać, przecież internet to potęga.
Jedno jest pewne, żadnego zwierzęcia nie straciliśmy wskutek naszy działań, działań które w danym momencie uważaliśmy za słuszne. Praca na żywych organizmach nie pozwala podchodzić do tematu schematycznie. To nie jest naprawa pralki czy samochodu.
To tyle co miałem do powiedzenia. Uważam że watek można zamnąć, jeśli się da, bo się na tym nie znam.
Pozdrawiam
Mariusz Wota
P.S.
P.Majkowska, sposób jazdy zaprzęgu wynikał raczej ze względów technicznych a nie szkoleniowych.