Cześć, Tajga znalazła się w schronisku za moją sprawą :( Nie mieliśmy i nie mamy możliwości zabrania jej, ale wyskoczyła nam pod koła późnym wieczorem, koło torów przy katowickim Zarzeczu. Byliśmy przerażeni tym, jak jest wychudzona :(
Cieszę się bardzo, że psychicznie jest z nią trochę lepiej. Mam nadzieję, że dojdzie do siebie i przede wszystkim - że znajdzie dom. To śliczny i taki ufny pies.
Cieszę się bardzo, że ma swój wątek i własną "dochodzącą" Opiekunkę. Gdyby były potrzebne ogłoszenia dla niej - bardzo chętnie pomogę.