Effcia1989
Members-
Posts
11 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Effcia1989
-
Barbie natomiast waży dokładnie 5,7kg, jest wesołym i szczęśliwym psiakiem. Jest tylko nadmiernie rozpieszczona i strzela fochy. Ostatnio np stwierdziła, że nie będzie jadła swojego jedzenia. Je tylko pokrojone serduszka i to, co my jemy :/ Generalnie potrafi nie jeśc nawet 2 dni i gardzi nawet grzaneczkami, biszkoptami, kotletami i innymi rarytasami, za które normalny pies jest zdolny niemalże oddac życie. Znacznie więcej śpi niż kiedyś. Generalnie wygląda cudownie i pięknie. Jest małym, słodkim i uroczym cudaczkiem, który najchętniej nie odstępowałby mnie na krok. Rano, gdy TŻ wychodzi do pracy, a my zostajemy same, gramoli się na wyro i ładuje sie pod kołdrę by się poprzytulac. Zostało ustalone z moją mamą, siostrą i TŻ, że Barbie nie wie, że jest psem. Raczej myśli jak mały psi-człowiek. Jest rozpieszczona do granic możliwości. I nie znam bardziej szczęśliwego zwierzaka niz ona. Cieczka minęła mniej więcej spokojnie. Barbie tylko bardzo wstydziła się tego, co się z nią dzieje.
-
Witajcie! Co tam słychac u sióstr Barbie? Moja Królewna ze szczeniaczka przeistacza się już w dorosłą sunię. Dostała pierwszą cieczkę. Wychowałam niestety małego wstydzioszka i teraz, gdy ma cieczkę nie chce w ogóle się nikomu pokazywac. Prawie nic nie je i wychodzi z budki tylko jak pokażę smycz. Ogólnie ma się dobrze. Jest żywa, wesoła i niesamowicie kochana. Mam nadzieję, że dwie pozostałe kluseczki też są tak szczęśliwa jak Barbiątko.
-
Hej, hej! Oczywiście, że napiszę! 2 tygodnie mojej nieobecnosci w domu moja Barbie spędziła u mamy, na targówku z "wujkiem misiem". Utyła, rozbrykała sie, mama ją rozpieściła. Pudel mamy - największy psi outsider - wreszcie próbuje nawiązywac kontakt z innymi psami, bo Barbie jest tak ekspansywna ze swoją beztroską, że nawet jego rozruszała. Stęskniłyśmy się za sobą baardzo, więc teraz mam drugi cień. Niedługo dorzucę zdjęcia. No i mój TŻ wprowadza powoli Jacka - pręgowanego amstafa-przytulaka. Barbie wniebowzięta :)
-
Już zostałam poinstruowana jak wkleic fotki wiec wrzucam, to co mam na kompie :) Pierwsze zdjęcie robione przeze mnie :) [IMG]http://i417.photobucket.com/albums/pp256/effciab/DSC00122.jpg[/IMG] Barbie w swojej za dużej dla niej kociej budzie. [IMG]http://i417.photobucket.com/albums/pp256/effciab/DSC00119.jpg[/IMG] Ależ jestem piękna! [IMG]http://i417.photobucket.com/albums/pp256/effciab/DSC00117.jpg[/IMG] I jaka byłam maleńka. Mniejsza od zabawki. [IMG]http://i417.photobucket.com/albums/pp256/effciab/DSC00118.jpg[/IMG] Uwielbiam wchodzic na zagłówek fotela :) [IMG]http://i417.photobucket.com/albums/pp256/effciab/DSC00114.jpg[/IMG] Troche już podrośnięta :) [IMG]http://i417.photobucket.com/albums/pp256/effciab/DSC00113.jpg[/IMG]
-
[COLOR="#ff0000"]Dorota Sumińska Gabinet Weterynatyjny ul. Klaudyny 32[/COLOR] Godziny przyjęc: pon.: 16:00-18:00 wto.: 13:20-19:00 Dodatkowo codziennie M. Brzóska i D. Kolasińska.
-
No Barbie mniej wilczurkowato wygląda. Ale o rasę też pytają :) Ostatnio na spacerze zaczepiła nas pani i chciała koniecznie znac rasę. Uparcie jej tłumaczyłam, że to Wieloras Szlachetny. Moja mama za to nazywa ją Chihuahuą Polską :) "Bo taka mała i śliczna - jak zabaweczka". Jamnika w sobie ma w sumie sporo (charakterystyczne dłuższe ciało i krókie łapki, lekko krzywe). Na szczęście nie jest typowo dłuuuga i niskopodłogowa. Wetka stwierdziła że duże najprawdopodobniej jednym z rodziców mógł byś ratlerek (lekko wypukła czaszka, spore stojące uszy i cieniutkie łapeczki)
-
Witajcie! Do mojego domku trafiła jasno podpalana. Dostała imię Barbie. Jest najsłodszym stworzeniem na świecie. Często łobuzuje, a ulubioną zabawą pod moją nieobecnośc jest rwanie papieru w drobny puszek (niestety mam chrpniczny katar i rolki miękkiego papieru porozstawiane są wszędzie). Dywan musiał pójśc na pawlacz. Z biegunką uporałam się błyskawicznie - mała ma alergię na kurczaka heh. Niestety moje maleństwo jest nieco bojaźliwe. "Wujek Misio" (pudel mojej mamy) jest jej ulubionym kolegą. Uczy małą chodzic na spacerki. Na początku gdy tylko szczeknął uciekała. Teraz już nawet jej zdarza sie szczekac z Misiem. Nadal problemem sa obce psy, ale i nad tym mocno pracujemy :) No i wielką miłością są koty. Uwielbia je. Nieestety koty nie rozumieja co za cudak do nich leci i raczej odwracają się z obrzydzeniem na pyszczku. Barbie uparcie jednak próbuje. Urosla w sumie niewiele, tak więc psie szelki są na nią przyduże więc chodzi w kocich :) Szukamy teraz dla niej koleżanki, gabarytowo podobnej do niej. Galeria zdjęc na telefonie jest pełna, wiec postaram się niedługo wrzucic tu jej fotki :) Muszę się nia pochwalic bo jest najpiękniejszym psem na świecie, a ja jestem najszczęśliwszym opiekunem :)