Barbie natomiast waży dokładnie 5,7kg, jest wesołym i szczęśliwym psiakiem. Jest tylko nadmiernie rozpieszczona i strzela fochy. Ostatnio np stwierdziła, że nie będzie jadła swojego jedzenia. Je tylko pokrojone serduszka i to, co my jemy :/ Generalnie potrafi nie jeśc nawet 2 dni i gardzi nawet grzaneczkami, biszkoptami, kotletami i innymi rarytasami, za które normalny pies jest zdolny niemalże oddac życie.
Znacznie więcej śpi niż kiedyś. Generalnie wygląda cudownie i pięknie. Jest małym, słodkim i uroczym cudaczkiem, który najchętniej nie odstępowałby mnie na krok. Rano, gdy TŻ wychodzi do pracy, a my zostajemy same, gramoli się na wyro i ładuje sie pod kołdrę by się poprzytulac.
Zostało ustalone z moją mamą, siostrą i TŻ, że Barbie nie wie, że jest psem. Raczej myśli jak mały psi-człowiek. Jest rozpieszczona do granic możliwości. I nie znam bardziej szczęśliwego zwierzaka niz ona.
Cieczka minęła mniej więcej spokojnie. Barbie tylko bardzo wstydziła się tego, co się z nią dzieje.