Jump to content
Dogomania

Albatros75

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

About Albatros75

  • Birthday 09/22/1975

Converted

  • Location
    Piła
  • Interests
    Muzyka, zwierzęta
  • Occupation
    Muzyk

Contact Methods

  • WWW
    http://pl.youtube.com/watch?v=3PZkCzW0jp8

Albatros75's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Heh skądś to znam, ale od jakiegoś czasu stosuję wobec mojego piecha metodę Jan Fennell z ogromnym pozytywnym skutkiem :). Metody piszczenia, krzyczenia "ała" itp. proponuję zdecydowanie odstawic do lamusa. Mówiąc najkrócej: w takiej sytuacji właściciel powinien przestac robic cokolwiek. Odwrócic się od psa totalnie ignorując jego zachowanie. Nie patrzec w jego stronę, nic do niego nie mówic, chyba że delikatnym odepchnięciem dac mu do zrozumienia że nie tędy droga. Bez wzgledu na to jak w tej chwili bardzo "agresywny" i pobudzony jest pies, wczesniej czy później da za wygraną i odejdzie. Jest też bardzo prawdopodobne, że wkrótce powróci i zacznie wszystko od nowa. Jesli tak się stanie należy w dalszym ciagu ignorowac go. Chodzi o to by pies zaczął wyczuwac, że cos bardzo ważnego zmienia sie w jego otoczeniu . Za każdym razem kiedy powraca do właścieciela robi to po to, aby znaleźc jakiś słaby punkt jaki przeprowadzi nowy kandydat na przewodnika stada którym nieuchronnie chce byc. Bardzo ważne jest by nie reagowac na psa póki sie nie uspokoi. W przeciwnym razie wszystko pójdzie na marne. I oby cierpliwie i wytrwale. Skutki powinny przynieśc dobre rezultaty. :)
  2. Zgodnie obietnicą opowiem o efektach użycia żwaczy. To był genialny pomysł, dodając do tego odpowiednie komendy i pochwały. Na dzień dzisiejszy szczeniak przestał "odkuzrzac" cokolwiek, no może poza trawą co jest zresztą normalne w ilościach potrzebnych a nie stogach siana itp. jak to bywało niedawno. Poza tym chyba odniosłem lekki sukces ucząc go przybiegania na zawołanie, komend "siad", "do mnie", "noga" (to ostatnie najciężej ale to norma u tej rasy ;)). Wszystkie chętnie wykonuje otrzymując pochwały w ilości rzecz jasna takiej jaką uznam za słuszną, bo przeciez nie zawsze za wykonanie będzie smakołyk, ale póki co tak. Jeszcze sie uczy więc ma pewne przywileje. Dzięki wielkie wszystkim za bardzo dobre porady :)
  3. Dziękuję za odpowiedź. Zatem do dzieła :) O efektach oczywiście poinformuję:)
  4. Robię tyle by malucha zając no ale nie upilnuję zawsze. Sadzę że jak tyle węszy to kupka będzie itp. a ten mi tu kłap i miętoli w zębach. Co to te żwaczyki? Pewnie jedzonko. No ale dobra nie chce się kompromitowac. Wspomnę jedynie że nie żałuję na karmę z najwyższych półek dla mojego małego haszczaczka. Rano dostaje suchą, wieczorkiem mięcho.
  5. Witam serdecznie! Mam problem ze swoim nowo nabytym szczeniaczkiem Husky. Otóż piesek podczas spacerów wcina to co uzna za smakołyk, począwszy od małych kijków, listków, na mięsie (zwęszy skubany) skończywszy. Oczywiście zawsze ilekroc widzę że coś pałaszuje, mówię zostaw i wyciągam z mordki o ile jeszcze się da. Wyczytałem gdzieś że fajnym pomysłem jest uczenie pieska w domu na smyczy, rozłożenie mu różnych "ciekawych" rzeczy które mógłby zjeśc podczas spaceru, (pomijam rzecz jasna padlinę i inne paskudztwa) i oduczanie go mówiąc "zostaw/nie rusz" chwaląc go po tym smakołykiem innym niż te które mógłby zjeśc. Pewnie daleka droga przede mną, no ale to nie problem, bo dysponuje dużą ilością czasu dla pieska :). Prosze o poradę.
×
×
  • Create New...