Tajson kiedyś, teraz Tajfun to misiowaty duży pies, misiowaty na tyle, że kiedy przebywał w schronisku nie potrafił się obronić przed innymi nieszczęśnikami. Efektem tego były liczne rany, poszarpane uszy, zraniona noga, uszkodzone oko. Ofiarą bójek był pewno nie jeden raz o czym świadczą rany i połamany ogon i lęk przed innymi psami. Został w ostatniej chyba chwili dostrzeżony przez Dobre Dusze działające na rzecz zwierząt w Łodzi i tym samym stał się podopiecznym Fundacji FPR - ZwP. Dzięki nim trafil najpierw do DT w Łodzi, gdzie otoczono go troskliwą opieką i tam mógł wylizać się z ran. Potem przewieziony został do DT pod Łodzią - na wieś. Tam też trafiliśmy we wrześniu, żeby poznać tego łagodnego dużego miśka. Poznaliśmy i od razu zakochaliśmy się w nim. Nazwaliśmy go Tajfun - trochę tak by zmiana imienia była dobrym omamem na zmianę złego w dobre - i tak właśnie rozpoczęła się nasza wspólna przygoda.
Tajfun trochę się zmienił, jest jakby większy, szeroko otwartymi oczami poznaje świat, którego widział niewiele, chociaż ma ok 7 lat, ale większość swojego życia spędził w schronisku. Mimo to stał się radosnym zbójem, już nie chowa się za pańcie na widok piesków, lubi się bawić a nawet skończył szkolenie w Wesołej Łapce w Gliwicach.
cd nastąpi później
Pozdrawiam