-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
About cinusiowa
- Birthday 09/05/1982
cinusiowa's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='Martens']Zgadza się, ale nadal jest to tylko budowanie skojarzenia, rozpoznawania zapachu, a nie uzależnianie od narkotyków. Zresztą na logikę - narkotyki trochę kosztują, zwłaszcza gdyby trzeba było zapewnić "działki" wszystkim psom pracującym. No i wystarczy się zastanowić, czy pies z organizmem wyniszczonym prochami byłbyu zdolny do ciężkiej pracy przez wiele godzin. I ile by pożył. A taki pies i jego wyszkolenie jednak trochę kosztuje.[/quote] A now łaśnie, mojej siostry emerytka - labradorka - dożyła właśnie 15 lat. Co prawda ledwo już się trzyma i wet odlicza jej miesiące, ale gdyby ją ktoś faszerował prochami, to tyle na pewno by nie dożyła.
-
[quote name='malinaa']To co musiały by dostawać psy ratownicze poszukujące ludzi:)))) Mnie opowiadał pracownik straży granicznej o piłkach nasączonych narkotykiem - ale to daaawna przeszłość.[/quote] I częściowo ten pogranicznik powiedział Ci prawdę. Mojego szwagra brat szkoli właśnie psy w odnajdywaniu narkotyków i papierosów. Prawda jest taka, że piłki tenisowe są wrzucane do pojemników w których wcześniej jakiś czas był narkotyk. Gdy piłka przesiąknie tym zapachem, to pies dostaje ją do zabawy. W rezultacie te zapachy kojarzą im się z zabawą i czymś przyjemnym, dlatego tak łatwo idzie im odszukiwanie tego zapachu. Każda osoba opiekująca się takim psem na służbie ma taką piłeczkę zawsze przy sobie, a pies gdy znajdzie używkę np. w aucie dostaje w nagrodę taką piłkę... (przecież znalazł swoją zabawkę) Jak jest z ładunkami wybuchowymi lub ludźmi, to już się nie orientuję i nigdy go o to nie pytałam. To już z resztą nie jego działka, ale zapewne by się orientował.... Moja siostra w domu ma psa emeryta, który pracował wyszukując narkotyki. Kiedy była w pracy zabierała psa do firmy i piesek sobie tam z nią siedział. Zszokowała się kiedyś bardzo, gdy któregoś dnia pies nie odstępował jednego klienta na krok - jak się potem dowiedziała - to stary narkoman był.
-
Po tym co przeszedł zasługuje na kochający dom. Trzymam kciuki, aby się udało, aby dobrze trafił.
-
[quote name='NaamahsChild']Postaram się dowiedzieć czy we Wrocławiu wykonują tą operację i w jakiej cenie.[/quote] Rety, po co narażać psa, skoro on sobie świetnie z tą łapką radzi... Niepotrzebny stres, niepotrzebne cierpienie...
-
[quote name='Beata19']Wiadomość od: dorota_do2 (56) , wysłana z komputera o numerze IP: 80.48.73.20 Strona z przedmiotem: Przeżył piekło-owczarek kaukaski szuka domu!!! Treść wiadomości: taką wiadomośc dostałam z allegro tylko numer skasowałam i podaje na pw "Czy Nero już znalazł dom?Jeżeli nie to proszę o kontakt Jak daleko od Łodzi mieszka Nero? Mam duży ogród i ciepłą budę(broń Boże z łańcuchem i kojcem)ale nie wiem czy polubiłby konie i kota ?pozdrawiam" Do KWL to podeślij - ale z tego co wiem, to Nero musi być w domu, a nie w budzie..., bo psina ma słabe stawy
-
Didi mimo złego startu (kalekie łapki) ma domek !! :)
cinusiowa replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Fundację (jakąkolwiek, która pomaga chorym i bezdomnym zwierzętom) wystarczy poprosić o pomoc w wygenerowaniu konta do wpłat z którego opiekun może korzystać przeznaczając pieniądze na leczenie. Nie trzeba z fundacji od razu brać pieniędzy. Tak jest łatwiej, aby nikt nie posądził opiekuna o kradzież. Skorzystajcie z tego, tym bardziej, że leczenie tej psinki może ciągnąc za sobą ogromne wydatki. Pozdrawiam -
Didi mimo złego startu (kalekie łapki) ma domek !! :)
cinusiowa replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Podajcie numer konta... albo poproście o pomoc fundację, dzięki czemu dostaniecie pomoc pieniężną na te bieganie po wetach. Jeśli takie konto będzie chętnie pomogę :bigok: Wówczas inne osoby będą mogły wpłacać pieniądze na pomoc w leczeniu psiaka -
Tyle mogłam zrobić - napisałam do prezydenta miasta: "Szanowny Prezydencie".... Mieszkam na drugim końcu Polski, w Słubicach i dotarła do mnie informacja dotycząca traktowania psów w schronisku w Żyrardowie. Dowiedziałam się bezpośrednio od wolontariuszy o przypadku psa o imieniu Hassan. Jak można tak traktować te istoty? Nawet jeśli Hassan jest odosobnionym przypadkiem to dla mnie jest to niewytłumaczalne. Jak przez tyle dni pies może siedzieć w boksie i nikt tego nie widzi???????????? Gdzie jest weterynarz, gdzie są pracownicy i "wielki Pan dyrektor", którym się za to płaci, aby te psy mogły godnie żyć?? W głowie mi się nie mieści. Nie dopuszczam do siebie myśli, że Pan nie wie o jakim przypadku piszę... Uważam, że sprawa powinna być nagłośniona przez media, aby wszyscy w całej Polsce i za granicą mogli usłyszeć, jak się traktuje psy w schronisku w Żyrardowie. Uważam, że osoba odpowiedzialna za schronisko (czyżby Pan prezydent??) powinna odpowiedzieć za to co się tam dzieje.... Brak mi słów i żal mi, że w Polsce istnieją takie władze jak w Żyrardowie... Inaczej nie można tego w skrócie określić, bo nikt inny nie jest za to odpowiedzialny. Dziękuję Bogu, że w moim mieście są władze, Burmistrz, zarząd miasta, radni, dla których dobro żywych istot jest ważniejsze niż ich dobre imię, niż obwodnice, równe drogi i stan prywantych kont bankowych. Z wyrazami szacunku i życzeniami mądrych rządów Maja Panek
-
Hop pieseczku. Cała moja rodzina trzyma za Ciebie kciuki!!!!
-
Potrzebna pomoc, ale gdzie...? Jak ktoś ma oferować transport skoro nie wiemy gdzie jest piesek? Chociaż województwo niech podadzą...