No jak by tu pomóc ??!! Bo tu tylko chyba zapsieni weterani ( jak ja ) zaglądają. Andzia czy poza " ach jakie śliczne ogonki" mogę pomóc ?
Mogę się tylko podzielić moim pedagogicznym niepowodzeniem :( . Córka , do swojego dorosłego życia,adoptowała psa - to dobrze , ale mimo moich dobrych ( i jedynie słusznych) rad uparła się na szczeniaka - "bo ja nie chcę chorego , boje się ,ze będzie umierał, chcę wychować malucha" - więc ma suczkę z Judyty. Teraz oczywiście ja pożyczam klatkę , żeby psina nie zwariowała jak zostaje sama . Użyczam mojego ludzkiego , psiego i kociego stada do socjalizacji oraz oczywiście funduję "Psie przedszkole". No "psia mama" już do mnie przylgnęło ale "psia babcia" ??!!! Pozdrawiam :)