Późna już godzina i wszystko co tu przeczytałam wydaje mi się nocym koszmarem. Beagle lub westy ...
Który z Was drogie pieski nie porysuje parkietu,nie podrapie drzwi albo nie poprzesadza sadzonek w ogródku? Który zajmie sie sam sobą ,nie urośnie za duży i będzie na tyle ładny i inteligentny ,żeby byc duma:razz:właścicieli?
Szczypie sie i niestety nie jest to sen....:crazyeye::mad:
Za to obok mnie smacznie sobie śpia -prawie 6 miesięczny Beagle Devil i jego mlodsza 'siostrzyczka' maleńki kundliczek Ceti...
Obydwa wrodzone diabełki ale jednym spojrzeniem potrafią zmiękczyć nabardziej rozwścieczone(np. z powodu pogryzionego sylwestrowego buta);) serducho:P
Ceti...uratowana od schronu...bardzo trudna strachliwa ,lękliwa i z przejawami aresji powodowanej strachem ....obecnie wesoła ,rozmerdana ,chodząca za nami krok w krok suczynka ,uwielbiajaca drapanko po grzbiecie i mizianki po brzuszku oraz zaczepki i maltretowanie swojego przyrodniego brachola:eviltong:
Devil -Beagle z krwi ,kości i charakterku. Uwielbia dzikie zabawy,spacerki ,jedzonko i włażenie na kolana z kością w zębach coby pańcia mu ja trzymała ,żeby łatwiej i przyjemniej można było sobie ją popodgryzać:) W wieku 5 miesiecy z małym hakiem słucha sie bardziej niż niejeden golden . Bez szemrania siada,waruje,daje obydwie łapy ,turla sie ,zostaje, wykonuje zdechłego psa ,prosi ,kłania się i mnóstwo innych harców wykonuje . A to dlatego ,że nosi w sobie ogromna inteligencje ,która jednak jest wydaje mi się bardziej skomplikowana niż u tych najbardziej posłusznych psów. Beagle zawsze 10 razy pomyśla czy coś im się opłaca ,trzeba u nich wyrobic sobie zaufanie i autorytet . trzeba złapać kontakt ,wspólne porozumienie a tego raczej nie da się zrobić pozostawiając psa samemu sobie....
Poza tym Beagle (przynajmniej mój) bo to nie reguła to uosobienie łągodności. Terierki wydaje mi się ,że oprócz charakterku maja też odrobinę zadziorności;)
Także droga autorko tematu ...sądzę ,że jestes jeszcze bardzo młoda .może kochasz psy ale chyba nie jesteś jeszcze w stanie wziąść na siebie odpowiedzialności za bezgraniczną miłość,którą będzie chciał ofiarowac Ci Twoj pies. To jest bardzo trudne nawet dla dorosłych ludzi ...
Pozdrawiam...