-
Posts
209 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ninoi
-
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
ninoi replied to Norel's topic in Już w nowym domu
Ładne konisko więc może znajdzie się kupiec. -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
ninoi replied to Norel's topic in Już w nowym domu
[quote name='kakadu']no wlasnie; moze ja powiem cos niepopularnego, ale wyciaganie jednego konia z rzezni wydaje mi sie bez sensu; wiem, ze dla tego konkretnego ma to znaczenie, ale zostawia sie tam dziesiatki innych w podlych warunkach; z jedzeniem koniny sie nie wygra, warto wiec zainwestowac sily i srodki w walke o przyzwoite warunki przewozu i humanitarny ubój; tak jak zreszta w przypadku innych zwierzat rzeznych... ja nie potrafilabym isc na konski targ i z dziesiatkow koni wybrac jednego czy dwoch szczesliwcow... a co z reszta?[/QUOTE] Przyłączam się do twojej wypowiedzi. Nie zmienimy upodobań ludzi do jedzenia. -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
ninoi replied to Norel's topic in Już w nowym domu
życzę powodzenia,może się uda. -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
ninoi replied to Norel's topic in Już w nowym domu
Zastanawiam się nad kupnem lub adopcjom konia. I chce mieć, tylko raczej szukam coś niższego i już zajeżdżonego na tyle bym mogła czasem w teren , a jak wiemy młody koń to nie doświadczony i do tego nie wiadomo jaki będzie pod siodłem. -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
ninoi replied to Norel's topic in Już w nowym domu
[quote name='KONICZYNKA 47']Źrebięcina jest najdroższa. Ale to tylko do 18 m-ca życia. Ta klacz jest starsza zatem taka cena (5,50zł/kg) jest niemożliwa do uzyskania.[/QUOTE] Mam do arkady telefon, on zajmuje się też moją sprawą i z nim rozmawiałam. Może i pomóc tylko trzeba z nim zagadać. A cenne to on sam wytarguje. Jak mu się da namiary. -
MA DOM!!!///PUMA-młoda szlachetna klacz tuczona na rzeż!!!
ninoi replied to Norel's topic in Już w nowym domu
[quote name='Norel']Nie będę na tym wątku zbierać pieniędzy ale proszę o pomoc-pytajcie czy ktoś nie chce kupić klaczy w cenie mięsa?!! Kilka domów ode mnie człowiek kupuje konie od ludzi w trudnej sytuacji-tuczy je i sprzedaje na rzeż-tak po jednym,dwa. Do tej pory nie miałam o tym pojecia... Przyszedł do mnie sam-bo ma klacz mojej hodowli..wyobrażacie sobie-załamały sie pode mna nogi bo tak bardzo dbam zeby konie ode mnie nie szły w złe rece... Kiedy wykupiłam Negrę od rzeżni z bankrutujacego klubu wraz z 8 innymi końmi- była żrebna- jej dziecko to była własnie PUMA. Negra wygrywała zawody-mimo ze ma nieudokumentowane pochodzenie-jest angloarabką. Puma ma niecałe 3 lata-jest juz ujezdzona pod siodłem i w zaprzegu,jej własciciel zachorował-miał 2 bardzo poważne operacje-klacz trafiła do handlarza na odpasienie.. Stoi na 50cm łańcuchu,od miesiecy nie widziała swiatła i swiezego powietrza,ostatnio brykajac na łańcuchu kopnęła z metalową rurę-przez co na zdjeciu zobaczycie na tylnym stawie opuchlizne. Jest zapasiona i niewybiegana a mimo to bez problemu mozna ja opanowac i jest niezwykle łagodna-jak matka lize po rekach,czuli się... Tak jak matka ma fantastyczny ruch,potężną szeroką klatę,arabsko odsadzony w ruchu ogon,ale jest wyzsza-tak ok 166cm, jest po og.wlkp.Papkin i ma wpis do wlkp. Chłop uwaza ze jest niezwykle grzeczna i łagodna,sadzał na nia dzieci,daje nogi. To słodka klacz o rewelacyjnym charakterze-mam jej matkę wiec wiem co mówie-nie zamieniłabym jej pod siodłem na zadnego konia! Puma bedzie fantastycznym koniem do rekreacji,skoków,moze małego sportu(jesli po matce miałaby nie tylko ruch ale i skocznośc !!) nie ma norowów-jest koniem gorącym,uczuciowym a jednoczesnie nie sprawiającym zadnych problemów z opanowaniem.To czyste złoto:)) Nie mam kasy zeby ją odkupic wiec może ktos chciałby takiego fajnego konia?! Chłop chce 2900zł-a przyszedł tylko po sąsiedzkiej znajomosci czy jej nie chcę-może jeszcze pare złotych by spuscił!? PYTAJCIE PROSZE PILNIE!!! NIE dajmy zeby taka swietna,młoda klacz trafiła na RZEZ!!! poprosiłam o wyprowadzenie do zdjec... [URL="http://img109.imageshack.us/i/dscf3531.jpg/"][IMG]http://img109.imageshack.us/img109/4346/dscf3531.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img37.imageshack.us/i/dscf3536.jpg/"][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/4479/dscf3536.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img3.imageshack.us/i/dscf3542v.jpg/"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/1637/dscf3542v.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img3.imageshack.us/i/dscf3541i.jpg/"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/3456/dscf3541i.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Wejdź na forum Świat koni i szukaj arkady 66 on kupuje konie, a potem odsprzedaje. -
[quote name='donacja']Tutaj raczej problemem był brak pieniędzy, przynajmniej jeśli chodzi o Baśkę... Co do reszty koni o których pisze Dorotkado, to przyznaję się bez bicia, że za Boga nie wiem o co cho... Były w adopcji? Zostały oddane? Dlaczego? No i ten źrebak... Trudno pojąć.[/QUOTE] Na re-volcie przebrnęłam cały wątek o baśce. I tym drugim koniku chorym. Bo to w sumie jest ze sobą połączona sprawa. Tylko powinno się osobny watek założyć.
-
Tak odległość zgodzę się , ale jak komuś zależy i stawia sobie za cel dobro zwierzęcia to i nawet odległość już nie jest taka straszna. A jaki spokój masz wtedy wewnętrzny że zrobione było wszystko w tym celu aby zapewnić odpowiedni domek.
-
[quote name='Cudak']Szkoda, że fundacje zamiast ze sobą współpracować rzucają sobie kłody pod nogi...[/QUOTE] A na ten temat mam zdanie takie jak ktoś chce komuś pomóc to najprościej jechać i spotkać się z takimi osobami , sprawdzić miejsce w którym są trzymane zwierzęta.
-
[quote name='dorotkado']Sprawa Baśki jest już nieaktualna... od wczoraj :multi: Tylko dopiero dzisiaj otrzymałam taką wiadomość. Temat można zamknąć :p[/QUOTE] To dobrze miejmy nadzieję że dobry domek.
-
Ja mam uprzedzenia do fundacji Nasza szkapa, i im nie ufam moją koleżankę zrobili na szaro a między innymi minie i znajomego. Jakoś nie straciłam całkowitego zaufania do ludzi. Jak już dostaniesz krs daj od razu znać.
-
[quote name='katlis']Ninoi, z tego co się orientuję arkady66 skupuje konie doprowadza je do stanu używalności i sprzedaje ludziom,którzy wcześniej tego konia po prostu by nie kupili, co w tym złego? Arkady66 jest z Warszawy.[/QUOTE] Arkady 66 nie znam , a w tym nic złego niema że skupują konie i doprowadzają do dobrego stanu a potem sprzedają . A nie twierdzę że to jest złe.
-
[quote name='katlis'], który zaproponował i tu cyt: [B]no to zróbmy tak ... [/B] [B]skoro jest upasiona i w dobrej kondycji a rolnik ją sprzeda za 2 tys pln [/B] [B]to ja ją moge kupić i wcale jej nie zjem ... [/B] [B]po co robić zamieszanie i zbiórki kasy od ludzi przed świętami skoro jestem w stanie za nią zapłacic 2 tys pln i zabrac ja swoim transportem ... [/B] [B]poprosze o tel kontaktowy do rolnika i podac jakieś większe miasto w poblizu ... [/B] [B]moze być na pw ... [/B] Powiem uczciwie że nawet fundacje współpracują z arkady 66, więc nie rozumiem dla czego tu nie doszło do szczęśliwego zakończenia? Ale wątpię czy na Dogo otrzymam odpowiedź,na Qnwortalu się nie doczekałam. A co z Twoją znajomą? Już się rozmyśliła? Dla zainetersowanych Basia w roli głównej na innych forach. [URL]http://www.qnmedia.pl/forum,temat,11217&postdays=0&postorder=asc&start=0[/URL] [URL]http://www.swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=15865[/URL] Nie żebym się czepiała, ale Basia już dawno mogłaby być "bezpieczna", ale nie jest, a ja nie wiem dla czego, więc dla tego pytam?[/QUOTE] Znam jednego handlarza i muszę powiedzieć że dzięki niemu poznałam wspaniałe konie, którym znalazł wspaniały dom, mówie konie bo ich było 4. A konie mają się wspaniale.
-
U mnie bardzo ciężki okres i sama borykam się z dużym nie doborem kasy, a jeszcze ostatnio bardzo chorowałam więc sporo kasy wydaliśmy na lekarzy. A jeszcze czarodziejaka znajomej też do wykupienia.
-
[quote name='obraczus87']zapisuje ......[/QUOTE] Ja mam dwa psy z palucha. Ogólnie w każdym schronisku jest pełno piesków które potrzebują domu. Współczuję tym pieskom.
-
Ja robię taki zwód jak widzę że idzie właściciel z takim psem to dzwonię po straż miejską, bo taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu.
-
Poszerzona lista ras psów uznawanych za agresywne
ninoi replied to Dina2's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='aniyae']Wkurzaja mnie debilni własciciele małych ras. Niczego psa nie nauczyli, puszczają samopas.I najbardziej agresywne są właśnie nie te duże, a małe rasy - yorki, ratlerki. Na osiedlu latają bez smyczy, bo "takie maleństwa", nie sluchają się kompletnie właścicieli i zaczepiają te duże, prowadzone na smyczy. Takiego jednego yorka pogoniłam, bo szlag mnie trafił, kiedy próbował zaatakować mojego bokserka na smyczy. Prosiłam, żeby właściciel zabrał psa, bo drażni mojego. Zaśmiał mi się w nos. To zasugerowałam, że w takim razie mój będzie bez smyczy także. Ten dalej nie reaguje. To mój bokser spuszczony złapał małego i lekko przydusił. Od tej pory yorczek obchodzi mojego psa szerokim łukiem. Co do dużych - kwestia wychowania psa. Znam parę ON-ow, kompletnie niewychowanych, które chodzą na krotkiej smyczy. Na widok każdego psa dostają wścieklizny Właściciele ledwo są w stanie je utrzymać. Aż nadejdzie taki dzień, że dojdzie do jatki...[/QUOTE] Zgadzam się, puszczają te małe i się cieszą jaki on waleczny. A później to lament. Całe zachowanie psa zależy od człowieka. Lista bez sensu Powinni zająć się właśnie tymi pseudo hodowlami i likwidować je. -
Poszerzona lista ras psów uznawanych za agresywne
ninoi replied to Dina2's topic in Rasy 'agresywne'
A ja na pierwszym miejscy bym wpisała człowieka. -
Moja sunia ma problem na nasadzie ogona na gołe miejsce zaczerwienione i jakaś wydzielina się zbiera, i się robią małe ranki. Byłam u weta dostała antybiotyk w zastrzyku i tabletki, i jakiś szampon na przemywanie. Czy ma zmienić weta stan się nie poprawił.
-
Jako dziecko wszystkie psy chciałam głaskać, i czasem jakiś mnie tam ugryzł, delikatnie.Nigdy nie drażniłam psów,a mój syn chowa się z dwoma psami i uczę go zachowania wobec zwierzęcia. Dorosłych też powinno się edukować.
-
Moja Mama jak mnie pies ugryzł to chciała wiedzieć czy był szczepiony na wściekliznę.I właściciel pokazywał książeczkę szczepień ja dostawałam czekoladę na przeprosiny, i na tym się kończyło.
-
Ja jak wróciłam do miasta razem z dwoma psami to co pierwsze zrobiłam ubezpieczyłam się i moje psy na takie ewentualne wypadki. Mój samiec chodzi na smyczy nie pogryzł człowieka ale poturbował drugiego psa który od tyłu go po pupie wąchał. Sunia agresywnie zachowywała się jak ktoś do mnie podchodził.