...Nie chciałem się obudzic. Szalałem w mokrej pachnącej trawie jak szczeniak. wszystko wydawało się jakieś nieziemskie. Powietrze było wolne, trawa była wolna, ja byłem wolny. Tak, to wolnośc. Poczucie absolutnej wolności upajało jak świeży powiew wiatru w upalny dzień.Nagle zobaczyłem Irmę. Biegła. Miała niebieską sukienkę i rozwiane długie włosy. Śmiała się i mnie wołała. Wyraźnie słyszałem jej słowa, choc była daleko. Spojrzałem w bok i zatrzymałem się. Władek lezał w trawie i puszczał do mnie oko. A ty tu skąd ? To mój sen. " To nie sen. Przecież obiecałem, ze będzie wspaniale. Czekaliśmy na ciebie. Zaraz wszyscy tu będą. ... (Dorota Sumińska Świat według psa - fragment )
22 sierpnia 2011 r Tobi odszedł za Tęczowy Most. W swoim domu, wśród kochających ludzi- po prostu zasnął.