Kajutek ma się bdb. Psoci, figluje, nie byłaby sobą gdyby nie próbowała dominować:) jest Skarbem . Dzisiaj po raz pierwszy była 4 godz sama w domku z mojej winy bo autko mi nawaliło w środku miasta:placz: i musiałam je ewakuować do mechanika i dostać się do domu,a to dwa przeciwległe końce miasta! Z jęzorem na brodzie- dosłownie jak zzjajana Kajka wpadam do domu też z przebojami bo w trakcie jazdy autobusikiem (zadowolona bo miejsce siedzące), przypomniałam sobie że klucze od mieszkania wygodnie leżą w schowku...... więc pędem do szkoły do Eryka po klucze-wchodzę do domku........ a tu mnie wita jeden wielki uśmiech, merdanie ogoneczkiem i WIELKA RADOCHA. W domku czyściutko, nic nie pogryzione...... Mówię Wam SAMO ZŁOTO!:multi:
Fotki niebawem bo aparat w pracy:(