Zastanawiałam się i zastanawiałam... To ja założyłam ten wątek, tyle że pod innym nickiem ;-)
Mieszkam w bloku, to typowe studenckie mieszkanie. Imprezy, mnóstwo gości, ciągle ktoś wchodzi i wychodzi... Mam już 2 koty i psa - akitkę amerykańską (szczeniak wprowadza się lada moment). Nie sądzę, żeby to było dobre towarzystwo dla starszej psinki, która potrzebuje spokoju. Poza tym często wyjeżdżam, więc musiałabym go podrzucać rodzicom... U rodziców też są koty. Za dużo zamieszania dla staruszka. Nie będzie się u mnie czuł pewnie, wciąż by podejrzewał, że tym razem na pewno go zostawiam na zawsze. A do podróży po świecie też się nie nadaje.
Poznałam go tak: umarł mój ukochany piesek i jak pierwsza rozpacz minęła, przypomniałam sobie, że kiedyś widziałam ogłoszenie o piesku ze schroniska w Rzeszowie. Miałam już jednego kota i wiedziałam, że i tak pojawi się akita, ale pomyślałam, że mogę mieć kotka i 2 psy. Okazało się, że ten piesek ma już szczęśliwy dom, więc pani zaproponowała mi Orzesia. Po przemyśleniu uznałam, że nie jestem dla niego dobrą partią... A w międzyczasie znalazłam miot umierających kociąt i zatrzymałam jedno [przy okazji - właśnie szukam domu dla 3 pozostałych! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120049[/URL] ]
Muszę Was rozczarować, Cioteczki. Naprawdę mi przykro, ale nic z tego :-(