Nie będę się bawił w cytowanie i odpowiem tak, jak Pan w kolejności.
To bardzo dobrze, że konsultował się Pan z weterynarzem przed wyjazdem. Ale ja i tak zdania nie zmienię, kolejne tytuły były ważniejsze niż dobro suki. Zapewne zdaje Pan sobie sprawę, że podczas podróży wszystko się może zdarzyć. Ja lubię być zapobiegliwy i nie wybrałbym się z ciężarną suką w jakąkolwiek podróż.
Każdy, kto korzysta z allegro wie, że aukcję można wycofać. Jednak samo wystawienie tej aukcji, na której oferował Pan do sprzedaży członka rodziny (bo przecież zapewnia nas Pan tu wszystkich, że psy są członkami Pana rodziny) jest moim zdaniem mało etyczne. Ale to tylko moje zdanie. Pan nadal się będzie upierał, że sprawdzał Pan popularność rasy. No cóż, wytłumaczenie troszkę bezsensowne jak na kogoś, kto nazywa się hodowcą cairnów.
Fachowcem w sprawie cairnów to jeszcze nie jestem. Ale nie jestem również laikiem i na wystawy jeżdżę, zarówno na krajowe jak i zagraniczne. Rozmawiam z hodowcami, bo tylko w ten sposób mogę się dowiedzieć jak najwięcej o rasie. A przy ringu cairnów zapewne widział mnie Pan nie raz. Tylko, że ja rozmawiam z hodowcami cairnów, a dla mnie Pan hodowcą nie jest, bo jeszcze nic Pan nie wyhodował. Zakup trzech cairnów nie jest jednoznaczny z byciem hodowcą cairnów. Jak już Pan będzie prawdziwym hodowcą (będzie Pan miał na swoim koncie odchowane mioty cairnów) to może porozmawiamy. Choć czytając Pana wypowiedzi, nie wiem, czy będziemy mieli o czym rozmawiać. A codzienny kontakt z rasą będę miał, gdy ten mój wymarzony cairn pojawi się u mnie w domu.
Jakoś w pierwszym poście przy słowie "gniot" nie pojawiła się cena 700-800 zł. W takiej cenie to chyba może Pan kupić raczej cairna bez papierów, czyli po prostu kundla. A w tym wypadku to jakie uprawnienia hodowlane ma Pan na myśli? Po raz kolejny moja rada, zanim Pan coś napisze, niech Pan to przemyśli. Bo potem sam Pan sobie szkodzi swoją wypowiedzią. Poza tym, przeglądam różne strony o cairnach i widzę, że "gnioty " z polskimi przydomkami też odnoszą sukcesy na zagranicznych wystawach, np. Pana Mosia. I co Pan na to? Może sędziowie się nie znają?
Jeśli nie widzi Pan różnicy pomiędzy aukcją na allegro, a ogłoszeniem na portalach ogłoszeniowych czy ogłoszeniem w prasie, to kolejny dowód na to, że nie mamy o czym rozmawiać. Faktycznie, w Polsce jest mnóstwo hodowli, które ogłaszają się na allegro. Ale raczej o nich nie można powiedzieć, że są to szanujące się hodowle. No zależy, co kto rozumie przez zwrot "szanujące się hodowle".
To fakt, że nie ma psa, który wygrywałby na każdej wystawie. Ale nie zgodzę się, że każdy sędzia mający uprawnienia na III grupę jest znawcą rasy. Z tego co zauważyłem, cairny nie są zbyt popularną rasą w naszym kraju i obawiam się, że kilku sędziów jeszcze do niedawna znało tą rasę jedynie z wzorca. Wystarczy przejrzeć katalogi wystawowe sprzed kilku lat, a sam się Pan przekona, że na wielu wystawach nie było ani jednego cairna, a jeśli były jakieś zgłoszone, to w bardzo małej ilości. Zresztą w chwili obecnej też są wystawy, na których nie ma zgłoszonych cairnów. Nie ma się co dziwić, że niektórzy sędziowie (szczególnie Ci z jedynie krajowymi uprawnieniami) nie mają na czym się uczyć rasy.
To dobrze, że ocenę od p. Chwalibóg traktuje Pan jako jedną z wielu. Jednak to po jej otrzymaniu próbował Pan poprzez allegro sprawdzić zainteresowanie rasą, wystawiając na sprzedaż swoja sukę. Czy to nie jest dziwne?
Temat Pana córki poruszyłem w kontekście sprzedaży członka rodziny (jak pisze Pan o swojej suce) na allegro. Ale widać, na lekcjach czytania ze zrozumieniem nie był Pan obecny i pewnie dlatego ciężko jest Panu komentować coś, czego Pan nie rozumie.
Pozdrawiam, Robert