Witam wszystkie ciocie "puszkowe". Dzisiaj i ja miałam okazję poznać Panią Ulę, Puszka i pozostały zwierzyniec.
Pani Ula to, jak pisały juz dziewczyny, naprawdę cudowna osoba z ogromnym sercem dla zwierząt :). Takim ludziom warto pomagać.
Puszek to miód, cud i orzeszki :loveu::loveu::loveu:. Może troszkę "rozmowny" ;), ale chyba nie jest aż tak źle, bo nie wydawało mi sie to zbyt uciążliwe (albo na co dzień mam bardziej "wygadane" stworzenia :lol:). Chłopaczek jest niesamowicie kontaktowy i bardzo przyjazny. Pomimo,że widział mnie pierwszy raz zachowywał się jakbym była osobą dobrze mu znaną. Bez stresu czy strachu przywitał mnie w taki sposób jak wita się kogos dobrze znanego i akceptowanego, jest naprawdę bardzo komunikatywnym psiaczkiem. O pieszczotkę po prostu sie dopominał- nie prosił :evil_lol:. Fakt, że za bardzo nie musiał prosić ;), bo mizianko samo się uaktywnia przy takim słodziaku :loveu::loveu::loveu:. A Aza Pani Uli, nie chce być gorsza niz Puszek :cool3:, i koty Pani Uli też mocno towarzyskie.... no po prostu cały biedny, mały pokoik pełny miłości:lol::lol::lol::lol:.