Abda
Members-
Posts
16 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Abda
-
Najlepszy jest podobno dr Sterna z Powstańców Śląskich,. ale nie wiem jakie ma ceny.
-
[quote name='ZUZANNA11']Koniec kropka, dom trzeba sprawdzić. Dopiero po tym jak sprawdzimy warunki będziemy myśleć co dalej z psem. ;)[/quote] ręce opadają...
-
[quote name='gunia']Ocelot, pewnie, że bym zabrała z Tomaszowa, w końcu to tylko 9 km od Lubochni więc żadnen problem. Abda, może i sprawa Żółtka została zaprzepaszczona ale jak pewnie wiesz wątek jego jest już na dogo od końca sierpnia i tak naprawdę konkretne propozycje padły jak już technik musiał go zabrać czyli pod koniec września. Sama wiesz, że łatwo pisać a ciężej zrobic i taką zgraną akcję trudno jest zgadać ze wszystkimi. Ja już miałam Żółtka prawie w samochodzie i gdybym nie miała swojego psa oraz nie wzięła wtedy parę dni wcześniej drugiej suki i nie była by po zabiegu sterylki to bym go wzięła na tymczas, a tak to nie miałyśmy go gdzie zostawić. Wtedy miałam o wiele mniej kontaktów do ludzi z dogo, a Zuzce zdarza się mówić czasem trochę chaotycznie i w końcu nie było innej rady jak go zostawić. Może dało by radę znależć mu coś na szybko gdyby chociaż dogo chodziła, ale akurat w tamtą sobotę miała zawiechę. Tego dnia miałyśmy pomóc Malwince, ale w związku z tym, że to się nie udało to próbowałyśmy pomóc jemu. Biorę trochę odpowiedzialność za to gdyż jestem starsza od Zuzki o 11 lat ale cała ta sytuacja mnie zaskoczyła. Uważam, że szansa nie została zaprzepaszczona bo tak naprawdę nie wiemy gdzie pies trafił i póki nie sprawdzimy to nie ma co się unosić. A może ten dom u znajomego tego technika akurat jest dobry? Póki nie sprawdzimy to nie ma co narzekać, że pies jest stracony. Dajmy ludziom kredyt zaufania![/quote] Nie będę się już na ten temat wypowiadać, swoje zdanie wyraziłam. Czekam teraz na wieści. Jednak do tej pory inny pies miałby już dom , więc jeżeli z Żółtkiem jest nawet wszystko w porządku ( za co trzymam kciuki) , to byłoby dobrze, gdyby ktoś to sprawdził. Pozdrawiam Ps. Spokojne i subiektywne wyrażanie swojego zdania nie jest ani narzekaniem, ani też unoszeniem się.
-
czekam, czekam;)
-
[quote name='gunia']Rozumiem, że każdy może mieć inny punkt widzenia. Poza tym forum jest po to by wyrażać swoje zdanie. Może się po prostu nie znam, psom pomagam dopiero od niedawna i nie powinnam się wymądrzać. Miałam przyjemność poznać Zuzę osobiście i darzę ją sympatią i będę stawać po jej stronie choćby dlatego, że sama widziałam jak ona kocha psy i jak emocjonalnie do tego podchodzi. Może to i tylko młodzieńczy zapał, ale własnie później (o ile tego zapału się nie zgasi i nie zniechęci) wyrastają z takich ludzi osoby doraźnie pomagające zwierzętom. A poza tym co może dziewczyna z podstawówki, w której okolicy nie ma ludzi z takim sercem do zwierząt i każdy dorosły patrząc na jej poczynania puka się w głowę. Zostaje jej tylko dogomania i szukanie ludzi o dobrych sercach w całej Polsce. A jak już ktoś wspomniał, ona ma naukę (a musi się uczyć bo inaczej na pewno rodzice ukrócili jej te wycieczki do bezdomnych psów) i zainteresowania tak jak każdy. I gdyby nie ona, to moja Nelka pewnie dalej by marzła na kompoście na polu koło Zuzki. I może jestem naiwna ale ja ją doceniam za to co robi.[/quote] Nie krytykuję Zuzi jako osoby, ponieważ: po pierwsze Jej nie znam, po drugie: nie mam do tego prawa. Krytykuję sytuację, w którą się już zaangażowałam emocjonalnie. Osobiście uważam po prostu, że sprawa Żółtka została zaprzepaszczona i tyle...
-
Jeśli chodzi o cała sytuację, to ja odnoszę zupełnie inne wrażenie. Moze dlatego, że cała moja rodzina jest od lat zaangażowana w pomoc bezpańskim psom i z mojej perspektywy wygląda to trochę inaczej. Wiele tłumaczę wiekiem Zuzi, niektórych rzeczy wytłumaczyć nim nie mogę. Jednak tak , jak napisałam wcześniej, jest to tylko i wyłącznie moje zdanie i moje wrażenie.
-
Dziewczyny, ja jestem chyba zbyt nerwowa na ten wątek, albo cofnięta w rozwoju, ale mimo najszczerszych chęci , nie jestem w stanie zrozumieć, jak można uważać się za dobroczyńcę zwierząt i równocześnie przejść obok konającego psa, pójść sobie po tym do szkoły , a następnie opisać to na forum. Licząc chyba na to, że ktoś z drugiego końca Polski dojedzie i znajdzie psa, który nie dość, że nie wiadomo czy jeszcze żyje, to nie wiadomo również gdzie jest. Przecież w takiej sytuacji już lepiej zadzwonić do schroniska, pobiec do jakiejś lecznicy, zawołać kogoś dorosłego. Przecież ja bym się na drodze położyła, zrobiła histerię na ulicy i skompromitowała doszczętnie, ale nie zostawiłabym takiego psa !! Przecież nie mogłabym później normalnie funkcjonować!! Wiem, że dużo tu emocji, ale uważam, że dużo osób z Dogo mnie zrozumie. Naprawdę czuję się mocno podirytowana i do tego super bezsilna... Nie starcza mi już siły na czytanie postów Zuzi o psach w strasznym położeniu, z których to nic nie wynika. Jedynie zadręczanie się , co z tymi psami się, później dzieje... Zuzia, ciagle podkreślasz, żeby skupić się na psach: dobrze by było, gdybyś sama zastosowała się do tej rady, zamiast budować swoje ego na obrazie obrończyni zwierząt, którą to , niestety, nie jesteś. Wiele tłumaczyłam sobie Twoim wiekiem, ale już mnie to nie przekonuje... Obraz psa umierającego w męczarniach na ulicy i Twoja beztroska w związku z tym są powalające... I te ciągłe emotikony z uśmieszkami, w takich tragicznych wątkach -przyznasz , że to chyba trochę nie na miejscu?
-
Zuzia zakładasz nowe wątki o psach w potrzebie , ale poprzednich spraw nie doprowadzasz do końca, nie dajesz szansy, żeby pomóc tym psiakom. Ja wiem, że kochasz zwierzęta i chcesz im pomagać, ale z tym wiążą się też kwestie organizacyjne, a nie tylko współczucie. Żółtek prawdopodobnie miał już kilka razy szansę na pomoc , ale nie wykorzystaną-taka jest smutna prawda. Przekaż te sprawy osobom starszym, które wiedzą co robić. Odnoszę wrażenie, że Ty tylko piszesz o skrzywdzonych psach, które widujesz po drodze, ale nie masz pomysłu co robić i do kogo się zwrócić. Co z tego, że opiszesz kolejne psie nieszczęście, skoro i tak się okazuje , że nie możemy nic z tym zrobić, mimo chęci...
-
Zuzia bardzo Cię proszę, żebyś postarała się załatwić to jak najszybciej. Dzisiaj moja koleżanka znalazła poza miastem psa potrąconego przez samochód. W tej chwili pies jest z nią u wetki. Nie wiem czy nie będzie potrzebny dla niego DT, nie wiadomo czy jest bezpański. Jeszcze nic nie wiem, ale może byc różnie, więc , jak widzisz, wszystko jest dosyć pilne. Pozdrawiam
-
Nie chcę absolutnie nikogo urazić, ale odnoszę wrażenie, że nikt nie zajął się należycie sprawą Żółtka. Straszny tu chaos i brak informacji...:shake:
-
Łódź, przywiązany do słupa Leo, merda ogonkiem już w DOMKU!
Abda replied to ruru's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, napiszcie mi proszę jakiej wielkości jest Leon? Czy mniej więcej taki jak kaukaz? Bardzo mnie poruszył jego los. Sama mam chyba za mało miejsca dla niego, w innym wypadku zaopiekowałabym się nim natychmiast. Jednak mam wielu znajomych, którzy mają domy z dużymi działkami i chciałabym wśród nich "rozreklamować" Leona. Potrzebuję info na temat jego wielkości i może ciut więcej na temat charakteru. -
Jasne, że czekam, ale nie bardzo rozumiem na jakiej zasadzie taki technik może tak sobie wydawać psy. Przecież to nie jego własność. A co z umową adopcyjną lub jakimikolwiek dokumentami w sprawie tej "adopcji" ? Czy po prostu jego koledze spodobał się piesek i go sobie wziął ? -oby to był ten wariant :shake: No i pozostaje pytanie, czy jeżeli psiak przebywa z złych warunkach, to czy można go ot tak sobie zabrać?
-
Dziewczyny, czy to znaczy, że się spóźniliśmy? Napiszcie mi co dokładnie wiadomo, bo nie wiem czy mamy szukać innego psiaka w potrzebie?
-
Witam Was serdecznie Zdecydowaliśmy się z mężem na DT dla Żółtka- z dużym prawdopodobieństwem, że wyniknie z tego DS, ale nie musi-mąż zrzędzi, że piesio może być chory itp. Bardzo proszę o pomoc w zorganizowaniu transportu do Ciechanowa-oczywiście zwrócę koszty. Mój nr tel: Monika 505-577-383. A to mój wątek, gdzie szukamy psiaka: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=122471[/url]
-
Bardzo dziękuję Ci za odp. Tak, kupiłam książkę A.M. Redlickich. Drugą kupiłam o polskich rasach psów w Merlinie, jest tam na pewno owczarek podhalański, ale jeszcze nie przyszła:lol: Dziękuję za link, dzisiaj będę miała sporo czytania. Zmartwiła mnie tylko informacja na jednej ze stron www-że długość życia op , zmniejszyła się z 10 lat do 6,5 roku, ze względu na ocieplenie klimatu w Polsce, czy to prawda? :roll: Pozdrawiam serdecznie
-
Przede wszystkim serdecznie witam , jestem nowa na forum , ale od dawna Was podczytuję:loveu: Niedawno pożegnaliśmy naszego ukochanego psiaka-już seniora-niestety, przyszedł na niego czas. Po ogromnym bólu przyszła naturalna potrzeba przygarnięcia psiaka do kochania, mam nadzieję, że i tym razem na wiele lat. Zawsze moim marzeniem było posiadanie owczarka podhalańskiego. I teraz mam pytania: proszę o opinię właścicieli tych piesków na temat ich charakterów, a raczej pewnych charakterystycznych cech. Mamy z mężem dom z ogródkiem i zapewniamy długie spacery. Prowadzimy działalność gospodarczą w miejscu zamieszkania, więc pies byłby cały czas z nami. Mieszkałby w domu. Nie mamy jeszcze dzieci, ale planujemy za jakiś czas , więc mam pytanie czy to dobra rasa dla dzieci, jak może zareagować podhalan, gdy w domu pojawi się nagle taki mały ktoś? Acha i mamy dwa koty, bardzo przyjazne, na pewno nie zrobia nic szczeniaczkowi, oby dorosły podhalan też nie miał innych nawyków ;) Do tej pory miałam 3 psy, wszystkie dożyły na szczęście starości: 2 spore kundelki ze schroniska i nowofunlanda, który niedawno odszedł. Kupiłam już książki o podhalanach , ale prosiłabym o jakieś Wasze doświadczenia z tą rasą. Z góry wielkie dzięki.