Bardzo długo mnie tu nie było, napiszę co u Rosy :)
Mieszka już tylko ze swoją panią, około roku temu Misiek niestety odszedł za TM...
Sunia jest prześliczna! Chodzi z panią do fryzjera, grzecznie spaceruje na szelkach, marudzi strasznie przy jedzeniu - tylko gotowany kurczaczek się liczy ;)
Zostaje już w domu oczywiście, przyzwyczaiła się do tego i nie musi biegać po osiedlu, kiedy pani wychodzi do pracy.
Strasznie się cieszę, że skończyło się tak jak się skończyło.
Po roku znajomości Rosy z moją Fioną, dalej nie pałają do siebie miłością, ale postępem jest, że nie warczą na swój widok, tylko ładnie się obwąchują i... każda idzie w swoją stronę ;)