Ja swoja przygodę zaczynałem od książki Woźniaka ,, Szkolenie Psów Porady praktyczne '' i polecam ja wszystkim.
Jaga Mroka zacząłem układać nieco później, jak miał prawie rok a suczkę Magłę od pierwszego dnia pobytu w domu, najpierw apel w między czasie chodziliśmy po karmowiskach, gdzie Magła obwąchiwała tropy dzicze i nie tylko, miła wtedy chyba 2 miesiące jak strzeliłem pierwszego dziczka przy niej obwąchała go nie bardzo wiedziała co ma robić ale przy następnym już wiedziała. Na polowaniach zbiorowych chodziła ze mną na stanowiska, przy lewej nodze jak była na pokocie inna zwierzyna niż dzik to podchodziłem do niej i mówiłem fuj i to dało efekty, pies chodzi jak zegarek, dziki atakuje z rozwagą.
i w międzyczasie pies sie sam pod moim okiem ułożył do konkursów i polowań.
Zacząć jak najwcześniej, kiedy tylko będzie w domu apel na spacerku niech sobie wącha tropy,potem strzelać z daleka, coraz bliżej, robić ścieżki tropowe z krwi wieprzowej, odczekać kilka godzin , np spróbować po 2 godzinach potem 6 a w końcu rano, efekty będą niesamowite, zobaczycie.
a i zapomniał bym pies ma chodzić po farbie na miernie ciągnącym sie otoku czyli powoli.