Nie wiem co się dzieje. Zaglądam na inne wątki, które tętnią życiem, każdy każdemu pomaga, a to w ogłoszeniach, a to finansowo na hotel lub leki.... A u nas bida, głucho, ciemno niedługo się nawet zrobi chyba.
Ja mam taką pracę, że za każdym razem, gdy robię tam coś dla"naszych" psów, zastanawiam sie czy szef nie zobaczy i nie opiórkuje.
W lecznicy jestem tylko 3 godz dziennie i muszę ogarnąć faktury do wpisania, dokumenty do powpinania w segregatory, odbieranie telefonów, monitorowanie dogo itd
Ciężko mamy. Lekarze absolutnie nie wchodzą na dogo, poza szefową....