Pytałam naszej wetarynarki i ona twierdzi, że to właśnie problem emocjonalny. Od roku w naszym domu pojawił sie nowy członek rodziny, urodziłam córeczkę i nie da się ukryć, że Kędziorek zszedł troszkę na drugi plan, ale staramy mu się to wynagrodzić, śpi razem z nami w sypialni, tak jak przedtem, w tykm samym miejscu, za szafą w legowisku, miętolimy się jak zawsze itp. Ale jest jeszcze jeden problem, moim zdaniem brakuje mu towarzystwa, wcześniej nie zostawał nigdy dłużej sam niż 2-3 godziny, a teraz odkąd oboje z mężem chodzimy do pracy, biega biedaczysko same po ogrodzie od 7.00 do 16.00-17.00 po południu... to napewno ma jakiś wpływ... Wydaje mi się że on tym siusiamienm poprostu chce zwrócic na siebie uwagę, w pościeli czuje nasz zapach. Zdaję sobie sprawe, że biciem i tego typu karami nic nie wskóram, ten pies potrzebuje poprostu więcej uwagi.. tylko jak w tym krótkim czasie pokazać mu że nam na nim zależy??? może są jakieś sposoby na dowartościowanie psiaka?a może powinien mieć toawrzystwo w postaci drugiego psiaka? tylko że trochę sie boję takiego rozwiązania, bo skoro nie radzimy sobie z jednym psiakiem to z dwoma może być gorzej? echhhhh